Chodzi o warunkową opłatę za użytkowanie karty płatniczej. To pozycja, która znajduje się w tabelach prowizji większości banków i jest dziś główną „bronią” bankowców przeciwko nieaktywnym klientom. Kto nie wykona w miesiącu transakcji o określonej wartości (np. 500 zł miesięcznie) albo nie zapłaci kartą np. pięć razy w miesiącu – ponosi kilkuzłotową opłatę.

A na czym polegał przekręt?

Otóż banki, choć komunikowały warunkową opłatę, tak jak ja to zrobiłem powyżej, to w regulaminach wpisywały coś zupełnie innego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej