Bank Citi Handlowy przygotował na swoich klientów pułapkę. Ci, którzy posiadają w banku pożyczkę gotówkową, powinni starannie przeglądać historię opłat, bo może się okazać, że bank ściąga z nich dużo więcej, niż wynikałoby to z podpisanej umowy kredytowej.

Jak to możliwe? Wszystko za sprawą „wewnętrznych regulacji banku”, które są dla Citi ważniejsze niż podpisane z klientami umowy czy dokumenty zamieszczone na jego własnej stronie internetowej. O owych zasadach klient nie ma szansy dowiedzieć się wcześniej. Takie informacje dostałam od pracowników banku Citi Handlowy, kiedy próbowałam zmienić termin płatności rat kredytowych.

Wydawałoby się, że to drobna sprawa. Co za różnica, że kredytobiorca będzie spłacał raty 25. dnia każdego miesiąca, a nie np. 2. czy 5. dnia? W Banku Handlowym taka zmiana wcale nie jest prosta. Zgodnie z umową klient nie może zmieniać dnia spłaty częściej niż raz na pół roku i częściej niż 3 razy w trakcie trwania umowy kredytowej. Taka dyspozycja kosztuje 50 zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej