5 tys. zł oszczędności to niewiele, żeby stworzyć rozbudowany portfel inwestycyjny. Ale to nie znaczy, że jedyne, co możemy zrobić z tymi pieniędzmi, żeby nie zjadała ich inflacja, to włożenie ich na lokatę bankową – szczególnie, że tam wcale nie będą bezpieczne.

Z 50 tys. zł jest już łatwiej. Ale jeśli ktoś do tej pory nie inwestował wcale, może z kolei wpaść z pułapkę zbyt dużego wyboru. Do tego sprzedawcy, nazywający się często doradcami finansowymi, podszeptują różne rzeczy do ucha. Czy warto ich słuchać? Niestety nie zawsze.

Co więc robić? Najważniejsze to wiedzieć, jakie są możliwości na rynku i jak działają poszczególne produkty, żeby móc podjąć świadomą decyzję.

W co zainwestować 5 tys. zł?

Lokaty

Polacy kochają lokaty bankowe – ok. 70 proc. wszystkich naszych oszczędności deponujemy właśnie tam. Deponujemy, nie inwestujemy, bo słowo „inwestowanie” w odniesieniu do lokaty bankowej byłoby mocno przesadzone. Dlaczego? Bo na lokatach większość z nas traci pieniądze, zamiast zarabiać.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej