Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, w Polsce na koniec 2017 roku kredyty miało 15,3 mln Polaków. Ponad 2,5 mln z nich nie radziło sobie z terminową spłatą zobowiązań i bieżących rachunków. Średnia zaległość wynosiła 25 643 zł – o 2524 zł więcej niż rok temu.

Nie spłacam kredytu i co dalej?

Jak banki postępują z niesolidnymi klientami? – Reagują według własnych procedur, najczęściej po kilku, kilkunastu dniach od momentu, kiedy spłata raty nie została dokonana – mówi dr Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich. W przypadku kredytu konsumenckiego najczęściej kontakt ze strony banku następuje do 30 dni od momentu niezapłacenia raty. Najczęściej już po 7 lub 14 dniach możemy spodziewać się kontaktu z banku, w którym zaciągnęliśmy kredyt.

Niemal zawsze pierwszy kontakt ze strony banku jest telefoniczny. Jeśli nie odbierzemy telefonu czy zignorujemy wysłanego przez bank SMS-a i nadal nie zapłacimy raty, bank uruchamia kolejną procedurę – pisemnego upomnienia. – Jeśli klient nie reaguje na pisemne wezwanie, procedury w banku toczą się dalej. Dokładnie 90 dni od momentu powstania zaległości bank umieszcza informację o nierzetelnym kliencie w Biurze Informacji Kredytowej. W rezultacie cały sektor bankowy widzi, że ma do czynienia z nierzetelnym klientem. To oznacza, że droga do kolejnych kredytów zostaje mocno utrudniona – mówi Przemysław Barbrich.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej