Objawy: poczucie wyższości nad ekspedientką, kelnerem czy pracownikiem biura obsługi klienta, przekonanie, że klient to rzeczywiście Pan, a obsługa ma być mu całkowicie uległa i podporządkowana jego zachciankom.

Pierwsze przypadki klientozy zdarzały się już w latach 90. poprzedniego wieku, kiedy niektórzy zaczynali zarabiać pieniądze. Według nich te pieniądze miały określać ich wartość. Teraz mamy już do czynienia z szerzącą się epidemią klientozy. Nazwę tego nowego zjawiska społecznego wymyślił Robert Krool, mentor, doradca biznesu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej