Telefony dla dzieci i seniorów nieco się różnią oczekiwaniami ich odbiorców. Część rodziców uważa, że ich dziecko nie poradzi sobie z nowym urządzeniem, ale za jakiś czas się przekonują, że to dziecko będzie udzielać im pomocy technicznej. Serwisy streamingowe do słuchania muzyki? Nie ma problemu. Gry sieciowe? Nie ma problemu. YouTube? Bez kontroli, będzie przez dziecko grany na okrągło.

Co więcej, im starsze dziecko, tym bardziej zaawansowany technicznie telefon będzie tym wymarzonym. I nawet jeśli kilkulatkowi wystarczy do zabawy prosty aparat, to nastolatek będzie chciał, by kupić mu coś bardziej skomplikowanego.

Często dużo bardziej zaawansowanego niż telefon rodziców.

Osoby starsze to inna bajka. Zdarzają się takie, które nie będą mieć problemów z nowym smartfonem (zwłaszcza po przeszkoleniu).

Samo nauczenie się korzystania z nowego telefonu powinno zająć kilka dni, choć możliwe, że z bardziej zaawansowanych funkcji senior nie skorzysta nigdy. Warto jednak pokazać mu możliwości połączeń wideo, czy to przez wbudowaną aplikację, czy aplikacje dodatkowe, takie jak Skype czy Messenger. Możliwość zobaczenia twarzy bliskich osób czy pokazania, z czym ma się problem, znacząco ułatwiają codzienne kontakty. Podobnie zresztą jak wysyłanie dzieciom i wnukom zdjęć.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej