Jeśli czytasz ten artykuł, bo faktycznie rozważasz kupno „elektryka”, to najpewniej:

– mieszkasz w dużym mieście lub w jego okolicy,

– masz firmę lub wysoką pozycję w korpo,

– ponadprzeciętne zarobki,

– dom z garażem, a w nim „siłę” (gniazdko 380 V) oraz…

– co najmniej jedno spalinowe auto. A poza tym…

– zmieniasz smartfona co dwa lata,

– w smartfonie masz ponad 40 aplikacji,

– i dojeżdżasz do pracy nie więcej niż 40 km.

Na świecie dwa miliony osób jeździ autami elektrycznymi.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej