Wszystkie firmy windykacyjne w Polsce mają poważny problem. Nie mówię o upadającej wrocławskiej spółce GetBack, ale o całej branży.

Zmiany w prawie, które zostały wprowadzone przez rząd PiS, są jednoznacznie antywindykacyjne. PiS znowelizował kodeks cywilny - skrócił okres przedawnienia roszczeń, zmienił ustawę o komornikach sądowych i napisał nową ustawę tylko o kosztach komorniczych. Nowe przepisy już obowiązują.

Co czeka windykatorów?

Choć wydawałoby się, że ustawa o kosztach komorniczych dotyczy jedynie egzekucji sądowej, to tak wcale nie jest. Zmienia też zasady windykacji przedawnionych długów. Firmy windykacyjne, czyli tak zwani masowi wierzyciele, nie tylko starają się zwindykować zobowiązania i na tym zarobić. A jeśli windykacja jest nieskuteczna, to kierują takie trudne przypadki do kancelarii komorniczych.

W nowej ustawie o kosztach komorniczych znalazł się zapis mówiący o tym, że zlecająca postępowanie egzekucyjne firma musi ponieść opłatę wstępną za każdą przekazaną komornikowi sprawę. Łatwo sobie wyobrazić, jakie koszty poniosą windykatorzy zlecający komornikom setki spraw. Wystarczy 100 opłat po 150 zł (taka jest opłata wstępna) i mamy 15 tys. zł. Na pewno więc zarobek windykatorów się uszczupli.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej