Można wiele mówić o tym, że zakupy w lumpeksach to wstyd. Ja z dumą targam do redakcji torbę z zakupami – sukienką, spodniami i bluzką. Wszystko markowe, w świetnym stanie. Cena – 52 złote. Niedawno, z odrobiną zazdrości, podziwiałam dwie sukienki kupione przez koleżankę za 49 zł. Teraz sama będę miała czym się pochwalić. Gdybym chciała te same rzeczy kupić w normalnym sklepie, zapłaciłabym około 800 zł. Nawet na wyprzedaży byłoby o 500 złotych drożej niż z drugiej ręki.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej