Kilka lat temu pan Rafał założył lokaty w Idea Banku. Oferta była lepsza od konkurencji, jak to zresztą często bywa w przypadku mniejszych banków. Chcą zachęcić klientów, więc oferują dużo korzystniejsze oprocentowania depozytów niż tacy giganci jak PKO BP czy Bank Pekao.

Teraz ma to jednak coraz mniejsze znaczenie, bo banki tak ścinają odsetki, że najczęściej nawet w małych bankach nasze oszczędności i tak tracą na wartości. Winna temu jest rosnąca inflacja (wzrost cen już dobił do 2 proc.) i historycznie najniższe stopy procentowe (podstawowa wciąż wynosi 1,5 proc.).

Dlatego pan Rafał zdecydował się wycofać swoje zaskórniaki i definitywnie się rozstać z Idea Bankiem. – Nie miałem ani rachunku ROR, ani kredytów czy też kart kredytowych. Korzystałem wyłącznie z lokat i z bankowości internetowej, która była mi niezbędna do zarządzania lokatami – opowiada nasz czytelnik.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej