Przez ostatnie kilka lat byliśmy jako konsumenci rozpieszczani niskimi cenami paczek. Dostarczano je w Polsce najtaniej albo niemal najtaniej w całej Unii. Te czasy właśnie się kończą.

Ceny idą w górę od końca ubiegłego roku i rosną nawet o 30 proc. O ile mała przesyłka jeszcze niedawno kosztowała 8,5 zł, tak teraz jest to np. 12 zł. Podwyżki chowane są jednak w cieniu, tak aby nie drażnić nimi końcowego odbiorcy. Przypomina to powolne gotowanie żaby, tyle że żabą jesteśmy my.

Jeśli oficjalne cenniki są korygowane, to w niewielki sposób. Zmianie ulegają za to rabaty, które sklepy internetowe dostają od firm kurierskich. Są coraz mniejsze. Oczywiście w ostatecznym rachunku za wszystko i tak płaci końcowy klient. To zjawisko się dopiero rozkręca. Średnia cena za paczkę, czyli tzw. przewoźne, to w Polsce 3,42 euro, średnia europejska to ok. 6 euro.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej