Jeszcze nie tak dawno po taksówkę stało się w kolejce, później przywoływało się ją ręką bądź zamawiało, dzwoniąc na infolinię. Dziś wystarczy zainstalować w telefonie aplikację i wybrać miejsce docelowe. Można przejechać się elektrycznym samochodem, zabrać zwierzęta, a po drodze nieznajomych pasażerów. I nie ma co się martwić o to, czy kierowca przyjedzie na miejsce. Całą jego trasę można śledzić na telefonie. Tak działają nowoczesne taksówki.

Uber najpopularniejszy

Badanie przeprowadzone przez agencję marketingu mobilnego Selectivv objęło cztery najpopularniejsze aplikacje do przewozu osób: Uber, iTaxi, Mytaxi i Taxify.
Z zebranych danych wynika, że najczęściej wybieraną platformą wyszukiwania kierowców jest amerykański Uber. Korzysta z niego 49 proc. ankietowanych.

Uber cieszy się największym powodzeniem w Trójmieście (63 proc.) i Warszawie (54 proc.), a w Krakowie zwycięża iTaxi. Wynik Ubera jest zaskakujący szczególnie w kontekście kontrowersji krążących wokół tej aplikacji. W pierwotnym modelu biznesowym firma nie współpracowała bowiem z licencjonowanymi kierowcami, co wywoływało protesty taksówkarzy. Ale to już przeszłość. Od września wprowadziła wymóg posiadania przez współpracujących kierowców licencji.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej