Firmy boleśnie zderzą się z rosnącymi cenami energii. To pewne, że w przyszłym roku zdrożeje prąd, już drożeje paliwo. Na razie tematem zajmują się głównie media biznesowe. Niedługo zacznie się on jednak przebijać do szerszej świadomości.

Stawki rosną z uwagi na coraz wyższe ceny surowców i uprawnień do emisji CO2. A polska energetyka jest uzależniona od węgla jak narkoman od metamfetaminy. Żaden rząd nie chciał bądź nie mógł ze względu na sprzeciwy górników nic z tym zrobić.

Opłaty ze emisję gazów cieplarnianych, które muszą ponosić firmy produkujące prąd, rosną i będą rosnąć. Bo Unia, walcząc o czystsze środowisko, chce eliminować węgiel. Sami się zresztą na to zgodziliśmy. Ale już tempo wzrostu cen niemal wszystkich zaskoczyło.

Taniego prądu z zagranicy kupujemy mało. Brakuje połączeń. Efekt? W sobotę rano – jak donosi serwis Wysokienapiecie.pl – mieliśmy w hurcie najdroższy prąd w całej Unii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej