Ewa i Piotr, tuż po ślubie, siedem lat temu, kupili nowe mieszkanie w Rzeszowie. Oboje dopiero wkraczali na rynek pracy, ich zarobki nie były zbyt wysokie, więc pozwolili sobie tylko na 50-metrowe mieszkanie. Ale kiedy urodziły się dzieci, dwa pokoje przestały wystarczać i teraz szukają większego lokum.

– Mieszkania mocno poszły w górę, swoje kupiliśmy za 200 tys. zł, teraz warte jest co najmniej 50 tys. zł więcej, jesteśmy więc do przodu, ale chcąc kupić większe, musimy też dzisiaj o wiele więcej zapłacić niż gdybyśmy je kupowali kilka lat temu – mówi Ewa.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej