Jeśli od lat spłacamy raty tego samego kredytu gotówkowego, korzystamy z jednej karty kredytowej albo limitu kredytowego w koncie osobistym, zapewne nie zastanawiamy się nad tym, co mają do zaproponowania inne banki. To błąd! Regularne porównywanie bankowych ofert to bardzo zdrowy odruch, który może przynieść realne oszczędności. Dzięki zrefinansowaniu zobowiązania można zaoszczędzić – tym więcej, im wyższy kredyt spłacamy.

Tani kredyt też trzeba spłacić

Za koszt kredytu gotówkowego, zwłaszcza krótkoterminowego, w dużej części odpowiada pobierana przez bank prowizja. Zobaczmy to na prostym przykładzie. Przyjmijmy, że oprocentowanie pożyczki gotówkowej w kwocie 5000 zł wynosi 10 proc. w skali roku, a dodatkowo na starcie bank dolicza 10 proc. jednorazowej prowizji (czyli w tym przypadku – 500 zł). Jeśli umowa zostanie zawarta na rok, suma odsetek od takiego kredytu wyniesie 302 zł. Przy dwuletnim okresie kredytowania koszt odsetkowy to 591 zł, więc  prowizja stanowi niemal połowę kosztów. Dopiero gdy spłata jest rozłożona na 36 rat, suma pobranych odsetek wyniesie 889 zł. Ale nawet wtedy prowizja dalej będzie odpowiadała za ponad 30 proc. łącznego kosztu kredytu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej