Nie podoba mu się jeden element. Umowa wyłącza rękojmię, czyli odpowiedzialność sprzedawcy za wady przedmiotu. Dla kupca oznacza to, że gdy, na przykład, kilka dni po transakcji zepsuje mu się silnik, nie może od nas żądać pokrycia kosztów naprawy. Zgadzamy się więc włączyć rękojmię do umowy. Musimy jeszcze przerobić dokument i wydrukować w nowej wersji. I tu pojawia się problem - nie mamy drukarki.

Czasochłonne, uciążliwe i problematyczne. Dzięki generatorom umów takie sytuacje mają odejść w niebyt.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej