Zegarek Aztorin A002 pan Michał kupił kilka lat temu w salonie jubilerskim w Rzeszowie. – Marzył mi się jakiś fajny, gadżeciarski zegarek, a w okresie świątecznym były dość spore rabaty, więc wykorzystałem moment i wypatrzyłem dla siebie model idealny, taki w stylu sportowej elegancji. Nowoczesna tarcza, połączona z gumowym, sportowym paskiem. Wyglądał naprawdę fajnie. Kusiła też cena. Zegarek był dość sporo przeceniony, z około 800 na 500 zł. Kłopot zaczął się w ubiegłym roku, kiedy w zegarku całkowicie urwał się pasek – opowiada.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej