Francja, Hiszpania, Włochy czy Wielka Brytania utrzymują pozycję europejskich liderów, jeśli chodzi o liczbę przyjmowanych turystów. Ubiegłoroczny raport Światowej Organizacji Turystyki Narodów Zjednoczonych (UN WTO) udowadnia jednak, że liczba przyjezdnych nie rośnie tam już tak dynamicznie jak wcześniej. Coraz więcej osób zaczyna za to odkrywać mniej popularne wakacyjne destynacje – wśród liderów z największym przyrostem procentowym znalazły się: Gruzja, Macedonia, Mołdawia, Bośnia i Hercegowina czy Armenia. Ostatni rok przyniósł dwucyfrowe wzrosty ruchu turystycznego. Czy oznacza to, że południowo-wschodnia Europa to dobry kierunek na wakacje?

Gruzja – wzrost o 27,9 proc.

Gościnność mieszkańców, obłędna kuchnia, Kaukaz i słynne Batumi – to główne turystyczne wabiki Gruzji. Ten kraj jest modny od kilku lat, ale z roku na rok przyciąga coraz więcej podróżnych – przyjmuje ich już dwa razy więcej niż liczy mieszkańców (7,5 mln w 2017 r., zarabiając na tym 2,2 mld dolarów).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej