Zgody na działania marketingowe to drażliwy temat w relacjach między bankami a ich klientami. Dla instytucji finansowych zgoda klienta na przedstawianie mu ofert to szansa na sprzedaż kolejnych produktów i powiększenie zysków. Dlatego w promocjach dla otwierających konto jednym z warunków otrzymania premii często jest wyrażenie wszelkich możliwych zgód marketingowych. Z kolei wielu świadomych klientów stara się tego unikać, by banki nie zawracały im głowy niechcianymi propozycjami.

Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, że marketing ze strony banku niejedno ma imię. Za tym słowem kluczem mogą się kryć uciążliwe telefony z propozycją kredytu, ale też przyjazne i niegroźne spersonalizowane propozycje kredytowe prezentowane w systemie bankowości internetowej lub mobilnej.

Z oferty można skorzystać lub nie, ale informacja, jak bank oszacował nasz potencjał kredytowy, jest zwyczajnie ciekawa. Jednak uwaga, bank z własnej inicjatywy może wyliczyć, na ile ocenia możliwości kredytowe klienta, ale by przedstawić mu taką ofertę, potrzebuje zgody zainteresowanego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej