„Prace technologiczno-logistyczne” to powód, dla którego stołeczna wspólnota mieszkaniowa Cztery Pory Roku od czterech miesięcy przepłaca za gaz. Tak przynajmniej wynika z korespondencji między członkiem zarządu wspólnoty Krzysztofem Boczkiem a przedstawicielką spółki. – We wrześniu PGNiG zaproponował nam wzrost cen od 1 października o... 58 proc. Nie zgodziliśmy się na tak drastyczną podwyżkę – opowiada pan Krzysztof.

W 2018 roku jego wspólnota za kilowatogodzinę gazu do ogrzewania mieszkań i wody płaciła 9,028 gr. Była to – jak z resztą co roku – cena niższa niż w taryfie dla gospodarstw domowych. Wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe były bowiem traktowane jako odbiorcy biznesowi, którzy kupują gaz na podstawie zawieranych na bieżąco umów lub kontraktów długoterminowych. Ceny są w tym modelu bardziej uzależnione od rynku niż te w taryfach zatwierdzonych przez Urząd Regulacji Energetyki oferowanych przez dostawców odbiorcom indywidualnym. Tym razem jednak zaowocowało to podwyżkami dla biznesu. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej