Jeśli spojrzeć na statystyki Ministerstwa Finansów, to osób wynajmujących mieszkania i uczciwie rozliczających się z fiskusem mamy co najmniej 715 tys. Do tego dochodzi niezliczona liczba osób wynajmujących swoje mieszkania (albo pokoje w mieszkaniach) na czarno, czyli bez płacenia żadnych podatków. Ile ich jest?

A tego to już oczywiście nie wiadomo. Hanna Milewska-Wilk, analityk detalicznego rynku najmu ze stowarzyszenia Mieszkanicznik, twierdzi, że szacowanie szarej strefy, jeśli chodzi o wynajem, jest bardzo trudne - urzędy w Polsce nie robią żadnych badań rynku najmu, nawet raportowanie liczby mieszkań komunalnych nie jest precyzyjne. 

– Z doświadczenia, rozmów z ludźmi i w stowarzyszeniu oraz podczas wydarzeń typu targi nieruchomości sądzę, że szara strefa, czyli najem na umowę ustną, bez pokazywania dochodów w urzędzie skarbowym, to około 5-8 proc. całego zasobu – twierdzi Milewska-Wilk
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej