Niepokojąco mało Polaków ma oszczędności wystarczające na przetrwanie choćby kilku miesięcy bez pracy. Rozszerzenie programu 500+ to świetny pretekst, by zacząć gromadzić kapitał na czarną godzinę, a w najbardziej optymistycznym scenariuszu – uzbierać konkretną kwotę, która ułatwi dziecku start w dorosłość. 500 zł pomnożone przez 12 miesięcy daje już 6 tys. zł rocznie, 30 tys. zł w skali 5 lat i aż 90 tys. zł, jeśli przyjmiemy, że zasady programu nie zmienią się przez 15 lat. To kwota na tyle poważna, że zdecydowanie nie warto trzymać jej na nieoprocentowanym koncie osobistym.

 Czasy dla oszczędzających nie są dziś najlepsze. W dobie niskich stóp procentowych trzeba albo pogodzić się z tym, że pieniądze zainwestowane bezpiecznie nie zarobią zbyt wiele, albo szukać ryzykownych rozwiązań. Jak sytuacja będzie wyglądała za 5 lub 10 lat – trudno przewidzieć. Dlatego przyglądając się różnym instrumentom finansowym, patrzymy nie tylko na perspektywę zysku, ale też na to, czy w przyszłości łatwo będzie się z nich wycofać.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej