Dylemat jestem za zakazem/jestem przeciw, jest dużo łatwiejszy do zrozumienia niż - dajmy na to - kwestia, na ile "piątka Kaczyńskiego" doprowadzi do złamania reguły wydatkowej.

Gra robi się z tygodnia na tydzień coraz głośniejsza. Na tyle, że PiS-owi postanowiła dać po łapach Konferencja Episkopatu Polski, która "z niepokojem odnotowuje sygnały, że rząd może chcieć zatrzymać wprowadzanie zakazu handlu."

To nie przywilej bogatych

– Wolna od pracy niedziela nie może być jedynie przywilejem bogatych. Jest prawem w nowoczesnych demokracjach szanujących godność i prawo do wypoczynku każdego człowieka. Należy do systemu chrześcijańskich wartości – pouczyła KEP premiera Mateusza Morawieckiego, który napomknął o możliwości liberalizacji przepisów.

KEP, jak widać, woli dmuchać na zimne. Nie widzi przy tym (albo udaje, że nie widzi), że dla rządu zakaz to czysta rozgrywka polityczna, jeden z elementów układanki, które można wykorzystać w zbliżających się wyborach albo co gorsza, mogą to wykorzystać polityczni przeciwnicy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej