Pani Jadwiga z Warszawy zalogowała się do Zintegrowanego Informatora Pacjenta z czystej ciekawości. Leczy się rzadko. Tymczasem... – W ZIP miałam odnotowanych aż sześć wizyt u stomatologa. Wszystkie rozliczone w ramach NFZ. Tymczasem w gabinecie byłam tylko raz, na scalingu. Mając moje dane, stomatolog rozliczyła sobie fikcyjne wizyty – relacjonuje pani Jadwiga.

O sprawie powiadomiła fundusz. Okazało się, że stomatolog ma na swoim koncie więcej takich „grzechów”.

Lek dopochwowy dla… mężczyzny

Podobnych historii nie brakuje. Użytkownik Wykop.pl dzięki ZIP odkrył, że w 2008 roku miał… skręconą kostkę. Szpital, do którego rzekomo zgłosił się na leczenie, wystawił za to NFZ rachunek na 912 zł. „W życiu nie byłem w tej miejscowości. W życiu nie miałem zwichnięcia ani złamania kostki, nawet w szpitalu nie leżałem. Niepubliczny ośrodek zdrowia z powiatowej miejscowości na Mazowszu wykorzystał moje dane i wyłudził z NFZ 912 zł” – pisał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej