Urządzenia do samodzielnego krojenia pieczywa pojawiły się w sklepach Lidl już dawno temu. Jednocześnie sieć chwali się tym, że zawsze można tam kupić świeże pieczywo wypiekane na miejscu. Okazuje się jednak, że jedno nie bardzo pasuje do drugiego, bo kiedy ktoś chce np. pokroić jeszcze ciepły chleb, w efekcie często otrzymuje kromki z dziurą w środku.

Zostaje po prostu sama skórka beż miąższu. Oznacza to, że takie pieczywo jest w zasadzie bezużyteczne, bo np. kanapki już się z tego nie zrobi. Niekiedy personel sklepów wywieszał na krajalnicy kartki z ręcznie napisanym ostrzeżeniem, żeby nie kroić ciepłego pieczywa. Znikały one jednak po pewnym czasie, czasami pojawiały się znowu.

Bo chleb był zbyt ciepły

Na zdjęciu z jednego ze sklepów widać też, że w kartonie leży wiele wyrzuconych bochenków zniszczonych w ten sposób. Oznacza to, że nie jest to sytuacja jednorazowa:

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej