Wielu klientów PKO BP wyjęło niedawno ze skrzynek pocztowych pismo od banku dotyczące decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie tzw. trwałego nośnika. Wynika z niej, że bank w latach 2014-16 w niewłaściwy sposób zawiadamiał klientów o zmianach cenników, popełnił też kilka innych formalnych uchybień. I teraz musi im to zrekompensować. Bank został zobowiązany, żeby zaproponować klientom rekompensaty publiczne i by umożliwić im podpisanie porozumienia z bankiem. 

Rekompensaty publiczne to raczej drobne korzyści: zwolnienie z opłat za powiadomienia SMS przez 2 miesiące, z opłat za przelewy do US i ZUS przez 3 miesiące, możliwość bezpłatnego rozłożenia na raty jednej płatności kartą kredytową i wyboru niestandardowego wizerunku karty debetowej. Zostały szczegółowo opisane w piśmie od PKO BP i ta część dokumentu nie powinna budzić wątpliwości.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej