Agroturystyka – rozwiązanie najtańsze. Znajdziemy ją wszędzie – godzinę drogi od Warszawy, kilka kilometrów w głąb lasu od morza (agroturystyka nie może być nad samym brzegiem, bo wtedy byłaby droga, a poza tym urlop na wsi ma nas motywować do długich spacerów), kwadrans rowerem od Polanicy-Zdrój. Ceny za pokój – od 30 zł, a w pakiecie lepsze lub gorsze śniadanie, bezpośrednie obcowanie z naturą i brak zasięgu w komórce.

Właściciele takich włości nie wiedzą nawet, że ów „pakiet” oferują, bo nie tylko chcą zarobić, ale i pokazać miastowym alternatywny styl życia i realizować własny. Tanio zatem jak najbardziej może być, ale czy modnie? To zależy od trendów i tego, jaki hashtag był najczęściej wyszukiwany na Instagramie w minionym tygodniu. Nie każdemu spodobają się wakacje w wiosce, a co dopiero kilka kilometrów od niej. Nie każdy polajkuje puste drogi i wakacje z dala od galerii sztuki, gdzie można byłoby zrobić sobie zdjęcie z jakąś reprodukcją czy celebrytą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej