Internet zaczyna zmieniać sposób, w jaki jemy. Ten, kto ugotował potrawę i chce się nią podzielić, może wystawić ją w aplikacji Meeatie. Następnie ci, którzy mają ochotę na domowy obiad czy kolację, mogą się udać do gospodarza i za określoną opłatą zjeść wraz z nim. Możliwe jest też zabranie jedzenia na wynos.

Jak tłumaczy twórca Meeatie Jakub Siekierzyński, nazwa powstała z połączenia angielskich słów meet, czyli spotkać, oraz eat, czyli jeść. Założeniem programu są bowiem spotkania przy jedzeniu. – Aplikacja ma z jednej strony zapewnić gospodarzom możliwość dzielenia się nadwyżką jedzenia, czyli tak zwane zero waste, a z drugiej – ułatwiać gościom znalezienie domowego jedzenia – dodaje.

Na podobnej zasadzie działa Zwyczajny.pl.

Zapłać za oglądanie, jak ktoś je

Ciekawa jest także idea Platewithmate. – Zaczęło się od samotnego podróżowania i obserwacji w restauracjach. Widziałam ludzi siedzących samotnie przy stole, większość przeglądała Facebooka, chcąc sprawić wrażenie zajętych – opowiada Zuzanna Grudniak, założycielka aplikacji Platewithmate i psycholog. – Zauważyłam, że kiedy jesteśmy w lokalu sami, próbujemy sprawić wrażenie, że jemy z kimś. Dlatego wyciągamy telefon. Robimy tak, bo nie chcemy, żeby ktoś pomyślał, że nie mamy znajomych czy nie umiemy nawiązywać relacji z innymi – tłumaczy.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej