W połowie kwietnia na łamach „Pieniędzy Ekstra” pisaliśmy o tajemniczych pismach, jakie do części swoich klientów rozsyłał PKO BP. Informował, że na mocy decyzji UOKiK mogą podpisać z bankiem „porozumienie”, na mocy którego bank dokona „indywidualnego rozliczenia opłat i prowizji”.

Oznacza to anulowanie podwyżki cen usług, jaką bank wprowadził w październiku 2014 r. Jak oszacowaliśmy, osoba, która przez cały ten okres posiadała Superkonto (czyli podstawowy swego czasu rachunek w PKO BP) wraz z kartą płatniczą, powinna otrzymać od banku 50-60 zł zwrotu nienależnie pobranych opłat.

Kto daje i odbiera...

Po tym tekście skontaktował się z nami pan Jacek. Czytelnik był z takim w pismem w oddziale PKO BP i odmówiono mu podpisania porozumienia, „bo się nie kwalifikuje”. Jak relacjonuje, pracownik oddziału wyjaśnił mu, że pisma otrzymują wszyscy klienci, chociaż nie wszyscy się do tego porozumienia kwalifikują. „To jest oceniane właśnie podczas składania wniosku w oddziale” – przekonywał pana Jacka pracownik banku. Nasz czytelnik nie dał się w ten sposób zbyć i złożył reklamację. My zaś poprosiliśmy bank o wyjaśnienia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej