Rower, hulajnoga czy samochód – nie każdy potrzebuje mieć je na własność, za to chętnie z nich korzystamy. Błyskawicznie rozwija się rynek wynajmu samochodów na minuty, wypożyczalnie rowerów miejskich czy hulajnóg elektrycznych. To często tańsze niż zakup i używanie własnego pojazdu. Nie bez znaczenia jest też rosnąca świadomość ekologiczna, która przyspiesza rozwój nowej mobilności, znacznie bardziej łaskawej dla środowiska od tradycyjnego przemieszczania się własnym samochodem.

Rozwiązania te mają też szereg wad, o czym może się przekonać każdy, kto w godzinach szczytu chce znaleźć w pobliżu domu czy biura samochód do wynajęcia na minuty albo kto potyka się o rozrzucane bezładnie na chodnikach hulajnogi czy idzie od stacji do stacji Veturilo w poszukiwaniu sprawnego roweru. Ale ofert jest coraz więcej, a konkurencja sprzyja poprawie jakości.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej