Pośpiech często towarzyszy rezerwacji biletów lotniczych. „Jonna” zamiast „Joanna” czy nazwisko panieńskie zamiast tego po mężu. Co wtedy można zrobić? To zależy od linii lotniczych, ale zazwyczaj przyjmują one, że niewielkie poprawki są za darmo. I tak, w Wizz Airze dokonanie drobnej zmiany przez internet jest bezpłatne. Tyle że za drobną korektę przewoźnik uznaje poprawienie maksymalnie trzech znaków, ewentualne rozszerzenie nazwy, np. „John T. Smith” na „John Thomas Smith”, lub zmianę płci. Bezpłatnej zmiany można dokonać tylko raz przy jednej rezerwacji. Większe błędy, jak na przykład zmiana nazwiska, to już wydatek 45 euro (ok. 193 zł).

Blisko 700 zł za zmianę danych

Podobne zasady obowiązują w innych liniach. W Ryanairze zmiana drobnego błędu także nie generuje kosztów, ale już większy, jak zmiana nazwiska, uderza po kieszeni. W zależności od tego, czy zmiany dokonujemy samodzielnie, czy korzystamy z pomocy pracownika, może to być od 115 do 160 euro (490-680 zł). Linia w podobnych sytuacjach często doradza więc pasażerom zakup nowego biletu. Tak jest taniej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej