Ośmioletnia córka pana Marka podczas zabawy w domu koleżanki zniszczyła telewizor o wartości 7 tys. zł. Ojciec dziewczynki liczył na to, że odszkodowanie wypłaci ubezpieczyciel z polisy OC dołączonej do ubezpieczenia mieszkania. To tzw. polisa OC w życiu prywatnym, która powinna gwarantować rekompensatę szkód wyrządzonych osobom trzecim zarówno w domu, jak i poza nim. Tymczasem towarzystwo odmówiło, argumentując, że dziecko nie znajdowało się pod opieką rodziców, zatem nie ponoszą oni winy za zaniedbanie w nadzorze.

– Odpowiedzialność za dzieci zawsze ponosi dorosły, który się nimi opiekuje. Jeżeli więc rodzice oddali dziecko pod opiekę sąsiadowi, to sąsiad sam zapłaci za zbity przez nie telewizor – wyjaśnia Iwona Konarzewska, kierownik zespołu obsługi szkód majątkowych w AXA.

– Inaczej jest w szkole – niektórzy ubezpieczyciele, my również, zwalniamy nauczycieli z odpowiedzialności za szkody dzieci – ponoszą je rodzice, a więc odszkodowanie będzie wypłacone z polisy rodziców – dodaje Konarzewska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej