Historia z „wodoszczelnym” smartfonem ostatecznie dobrze się skończyła. Konsument zgłosił reklamację z tytułu rękojmi do sprzedawcy, która została uznana.Ta historia jak na dłoni pokazuje, że nadal bardzo przywiązani jesteśmy do gwarancji. Najczęściej zupełnie niesłusznie, gdyż to na ogół rękojmia zapewnia nam większą ochronę.

Konsumenci zazwyczaj traktują pojęcia rękojmi i gwarancji zamiennie, zupełnie ich nie rozróżniając. Po prostu przychodzą do sklepu i zgłaszają sprzedawcy reklamację.

- Niemal zawsze w takim przypadku, o ile tylko towar jest na gwarancji, wpisze on do zgłoszenia reklamacyjnego gwarancję jako podstawę roszczenia. Będzie ona zatem rozpatrywana na zasadach określonych w pierwszej kolejności w dokumencie gwarancyjnym, a nie w kodeksie cywilnym, jak w przypadku rękojmi – uważa Longina Kaczmarek, miejski rzecznik konsumentów w Szczecinie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej