Nie ma sezonu urlopowego bez informacji o złym ubezpieczycielu, który nie pokrył całych kosztów leczenia, gdy klient biura podróży dostał zawału na wakacjach w Egipcie albo udaru na wczasach w Meksyku. Tymczasem często się okazuje, że to nie ubezpieczyciel był winny, ale klient nie doczytał, co kupuje.

– Ubezpieczenie turystyczne dołączane do wycieczek zakupionych w biurach podróży często nie zapewnia pełnej ochrony w czasie wakacji. Takie polisy zwykle mają niskie sumy ubezpieczenia – niewystarczające, żeby pokryć w całości koszty leczenia za granicą, które mogą wynieść mogą nawet kilkaset tysięcy złotych – tłumaczy Robert Pelczar, ekspert porównywarki Rankomat.pl.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej