Pan Jacek jeździł fordem focusem z silnikiem 1.6 EcoBoost. Samochód kupił w 2017 r. jako używany.

Auto miało wówczas pięć lat, ale przez kolejne dwa spisywało się nieźle. Do czasu. Aż w samochodzie doszło do nieoczekiwanego przegrzania silnika. Czytelnik (koszty, koszty!) pojechał do nieautoryzowanego serwisu, by usunąć usterkę. Mechanicy dokonali wymiany uszczelki pod głowicą i odesłali go do domu. Naprawa nie przyniosła rezultatu. Samochód nie nadawał się do użytku.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej