Wycieczka była do Turcji, kupowana w Itace. Cena 12 tys. 144 zł za dwójkę dorosłych i dwójkę dzieci, pobyt dwa tygodnie na przełomie lipca i sierpnia.

Zaczęło się - jak wspomina pani Sylwia Jurzysta z Warszawy - od pościeli, a właściwie od tego, że jej części brakowało, a część zdawała się nieświeża. Na łóżku leżała zaplamiona narzuta z logo hotelu. Pod spodem było prześcieradło. I tyle.

Chwilę później okazało się, że klimatyzacja też nie działa tak, jak powinna. Po interwencji na recepcji przyszedł technik i ją wyczyścił.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej