Po jednym z protestów w Hongkongu, które z zapartym tchem obserwuje cały świat, media społecznościowe obiegło zdjęcie… koszy do segregowania odpadów. Mimo że mieszkańcy Hongkongu mają teraz ważniejsze sprawy na głowie, są na tyle zdyscyplinowanym społeczeństwem, że kiedy z protestów wracali do domu, nie zapomnieli, by dokładnie posegregować puszki i butelki. Te, które nie zmieściły się już w koszach, poukładali jedna obok drugiej na  ziemi, by łatwiej je było potem zebrać służbom dbającym o porządek w mieście.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej