Określenie „klauzule abuzywne” brzmi strasznie, niezrozumiale i pewnie od razu zniechęca do poświęcania uwagi temu tekstowi, ale Drodzy Czytelnicy, proszę, byście byli dzielni i doczytali go do końca. Dlaczego? Bo wyrok TSUE tyczący tych klauzul może być wykorzystywany we wszystkich postępowaniach, w których ktoś dochodzi swoich praw jako konsument.

Naprawdę we wszystkich: w przypadku umów z bankami, firmami pożyczkowymi, ubezpieczycielami, firmami turystycznymi, przy e-zakupach, przy kupowaniu różnego rodzaju towarów podczas pokazów, przy zamawianiu usług itp., itd.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej