Na takie wykręcenie się od PIT-owania zostało niewiele czasu. Pracownik, który chce, żeby w rozliczeniu wyręczył go jego pracodawca, musi mu przed 10 stycznia złożyć specjalne oświadczenie na formularzu PIT-12. W oświadczeniu tym stwierdza, że przez cały rok zarabiał tylko u tego jednego pracodawcy. Ponadto nie zamierza korzystać z ulg podatkowych i nie będzie rozliczał wspólnie z małżonkiem lub dzieckiem, które samotnie wychowuje. Pracownika, który spełnia te warunki, pracodawca rozlicza w terminie do końca lutego. Wypełnia w jego imieniu specjalny formularz PIT-40. Jeden egzemplarz wysyła do urzędu skarbowego, drugi wręcza pracownikowi. To dla tego pracownika dowód rozliczenia z fiskusem.
Co ważne, jeśli mimo tego rozliczenia pracownik uzna potem, że jednak chce skorzystać z jakiejś ulgi podatkowej, ze wspólnego rozliczenia, albo uzna, że jednak warto przekazać 1 proc. podatku którejś z organizacji pożytku publicznego - może to zrobić. To samo gdy przypomni sobie, że jednak, gdzieś w zeszłym roku zarabiał dodatkowo. Tyle że musi przy tym samodzielnie wypełnić PIT. Wykorzystuje przy tym dane o wysokości dochodów zapłaconych zaliczek na podatek i składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne z rozliczenia, które przygotował dla niego pracodawca (PIT-40). Nowe rozliczenie wysyła fiskusowi w normalnym terminie, tak jak pozostali podatnicy, czyli do 30 kwietnia 2012 r. Wypełniony formularz można przy tym zanieść osobiście do urzędu skarbowego albo wysłać go fiskusowi pocztą. Można też przesłać PIT internetem.
Warto pamiętać, że jeśli ktoś, kogo rozliczył pracodawca, miał w zeszłym roku dochody innego typu, to znaczy nie z
pracy na etacie, ale np. z inwestycji na giełdzie albo ze sprzedaży
mieszkania, musi wypełnić PIT przypisany do tej właśnie kategorii dochodów. To samo gdy ma firmę opodatkowaną liniowym 19-proc. PIT albo ryczałtem ewidencjonowanym (w przypadku ryczałtu termin rozliczenia upływa z końcem stycznia).
Przed rokiem zakłady pracy rozliczyły z fiskusem 363 654 osób.