Przykład 1 Załóżmy, że podstawa opodatkowania pana C. to 50 tys. zł. 18 proc. od tej kwoty to 9 tys. zł. C. odejmuje od tego 556,02 zł i ma swój podatek - 8443,98 zł. Potem C. odlicza jeszcze od tego składkę na ubezpieczenie zdrowotne i ulgi odpisywane od podatku. W ten sposób dochodzi do podatku należnego (zaokrągla go do pełnych złotych). 1 proc. tego podatku może przekazać na wybraną przez siebie organizację pożytku publicznego (OPP).
Jeśli podstawa jest wyższa od kwoty progu podatkowego i mieści się w drugim przedziale (przekracza 85 528 zł), to od podstawy odpisuje się właśnie 85 528 zł. Od tego, co zostanie, czyli od nadwyżki ponad tę kwotę, należy następnie wyliczyć 32 proc. Jednak na tym nie koniec. Do tego, co wyjdzie, trzeba dodać 14 839,02 zł (to 18-proc. podatek od 85 528 zł pomniejszony o 556,02 zł). Dopiero ta suma stanowi podatek. Pomniejsza się go potem o składki na ubezpieczenie zdrowotne, ulgi i ewentualnie 1 proc. dla OPP.
Przykład 2 Pani G. ma 120 tys. zł podstawy opodatkowania. Liczy podatek. Od podstawy odejmuje więc 85 528 zł. Zostaje 34 472 zł. 32 proc. od tej kwoty to 11 031,04 zł. Dodaje do tego 14?839,02 zł i otrzymuje 25 870,06 zł podatku. Potem odlicza sobie składkę zdrowotną, ulgę na
dzieci...
Inaczej podatek liczą małżonkowie, oczywiście jeśli rozliczają się wspólnie. Na początek swój łączny dochód do opodatkowania dzielą przez dwa. Od uzyskanej w ten sposób kwoty (czyli podstawy) liczą podatek według skali podatkowej (tak, jak robi to singiel). Ale uwaga! Potem to, co wyjdzie, mnożą przez dwa. I mają wspólny podatek małżeński. Dalej odliczają swoje składki na ubezpieczenie zdrowotne, ewentualnie ulgę na
dziecko, zaokrąglają i - jeśli mają takie życzenie - odciągają 1 proc. podatku na OPP.
Identycznie jak małżonkowie swój podatek liczą rodziny niepełne. Rodzic samotnie wychowujący dziecko (lub dzieci) dzieli swój dochód przez dwa (niezależnie od tego, czy ma jedno dziecko, dwoje czy dziesięcioro). To, co wyjdzie, czyli podstawę opodatkowania, przystawia do skali, liczy podatek i mnoży go przez dwa. Tak otrzymuje podatek rodziny niepełnej. Dziecko spełnia w tym wyliczeniu analogiczną funkcję jak małżonek bez dochodów we wspólnym rozliczeniu małżeńskim. Oczywiście rodzina niepełna także odlicza od swojego podatku składkę zdrowotną i ulgi. Może też oczywiście przekazać 1 proc. podatku na OPP.
Pity 2011: Czy wspólne rozliczenie jeszcze się opłaca Razem czy osobno? Oczywiście razem! Przede wszystkim dlatego, że wspólne opodatkowanie dochodów nigdy nie jest niekorzystne, często zaś pozwala sporo oszczędzić na podatku.
Kiedy się opłaca? Gdy jedno z małżonków nie pracowało i nie uzyskało dochodów.
Albo gdy dochody każdego z małżonków mieściły się w różnych przedziałach skali podatkowej. Tyle tylko, że - począwszy od rozliczenia rocznego za 2009 r. - mamy już tylko dwa przedziały skali. To oznacza, że wspólne rozliczenie nie będzie już takim przebojem jak dotąd.
Jeszcze w 2008 r. wspólne opodatkowanie miało wielkie znaczenie dla wielu małżonków. Dzięki niemu mogli liczyć na to, że znacznie obniżą zobowiązania wobec fiskusa. Chodzi o to, że pierwszy próg podatkowy był wówczas ustawiony znacznie niżej niż dzisiejszy (jedyny) próg i nie przekraczał 45 tys. zł rocznie. Nadwyżka dochodów ponad tę kwotę wpadała pod wyższą stawkę podatkową. Tymczasem kwotę 45 tys. rocznie dosyć często przekraczało przynajmniej jedno z małżonków. W takiej sytuacji dzięki wspólnemu opodatkowaniu taki dochód można było "zrzucić" poniżej granicy pierwszego progu i zapłacić od niego podatek według niższej stawki.
Dziś wspólne opodatkowanie dochodów nie jest już podatnikom tak bardzo potrzebne, bo próg jest jeden, a do tego ustawiony dość wysoko (85 528 zł). Roczne wynagrodzenia większości z nas, niestety, nawet się do tej kwoty nie zbliżają. A to oznacza, że zarówno ze wspólnym opodatkowaniem, jak i bez niego zmieszczą się w pierwszym przedziale skali podatkowej i będą objęte 18-proc. stawką.
Dlatego dziś wspólne opodatkowanie przyda się głównie tam, gdzie:
- przynajmniej jedno z małżonków zarabia bardzo dużo (wtedy możliwe będzie "zrzucenie" jego dochodu do pierwszego przedziału skali, tak żeby płaciło podatek wedle niższej stawki);
- jedno z małżonków w ogóle nie zarabia (wtedy to drugie uwzględni sobie w rozliczeniu dodatkową kwotę wolną).
Uwaga! Trzeba pamiętać, że niestety, wspólne opodatkowanie dochodów nie zawsze jest możliwe. Mogą z niego skorzystać jedynie ci małżonkowie, których związek trwał przez cały rok podatkowy oraz przez cały rok istniała między nimi tzw. wspólność majątkowa.
Z dobrodziejstw wspólnego opodatkowania nie mogą więc skorzystać pary, które pobrały się w trakcie roku, np. w maju 2011 r. (wspólnie rozliczą się dopiero za rok). Od tej zasady jest jednak wyjątek. Osoba, której małżonek zmarł w 2011 r. albo już po jego zakończeniu, ale przed złożeniem rocznego zeznania podatkowego, może się rozliczyć w sposób zarezerwowany dla małżonków. Czyli może dodać do swoich dochodów zeszłoroczne dochody zmarłego małżonka i opodatkować je łącznie.
Ważne! Jest możliwość wspólnego opodatkowania dochodów przez małżonków, z których przynajmniej jedno mieszka za granicą, w innym kraju UE, Europejskiego Obszaru Gospodarczego albo w Konfederacji Szwajcarskiej. Warunek - co najmniej 75 proc. łącznych przychodów małżonkowie osiągnęli w Polsce. I dodatkowo - certyfikatem rezydencji mogą udokumentować miejsce zamieszkania dla celów podatkowych.
Uwaga! Trzeba pamiętać, że wspólne rozliczenie małżonków nie jest, niestety, możliwe, gdy przynajmniej jedno z nich osiąga dochody z działalności gospodarczej opodatkowanej liniowym 19-proc. PIT. To dlatego, że - jak uznali twórcy przepisów - 19-proc. stawka liniowa jest tak atrakcyjna, iż żadne inne zachęty do jej stosowania nie są potrzebne. Nie ma więc przy liniowym PIT nie tylko wspólnego rozliczenia z małżonkiem (albo samotnie wychowywanym dzieckiem), ale też ulg podatkowych, choćby na dzieci czy internet. Wspólnie z małżonkiem lub dzieckiem nie można też opodatkować pieniędzy z działalności opodatkowanej tzw. ryczał-tem ewidencjonowanym. Tu jednak przynajmniej zostawiono ulgi podatkowe.