1. Błędny NIP. Przez pomyłkę wielu podatników zamiast swojego NIP wpisuje w zeznaniu NIP pracodawcy. Przepisują go z PIT-11 - informacji o przychodach, dochodach i zaliczkach, które przygotowują dla nich zakłady
pracy. Pracodawcy muszą tam podać swój NIP. - Podatnicy przepisują go do własnych zeznań chyba z rozpędu - twierdzą urzędnicy. Teraz większość z nas nie będzie już wpisywać w PIT numeru NIP, ale trzeba uważać na pomyłki przy wpisywaniu numeru PESEL.
2. Stare formularze. Czasami podatnicy składają zeznania za dany rok na formularzach z lat poprzednich. Wyciągają je z domowego archiwum albo drukują stare formularze PIT z internetu. Tak nie można. Niestety, formularze zmieniają się niemal co roku. Czasami bardzo nieznacznie, ale jednak się zmieniają. Trzeba wybrać te aktualne.
3. Brak załączników PIT/O i PIT/D. Część podatników korzystających z ulg zapomina, a może nie wie, że jeśli chce skorzystać z odliczenia, musi wypełnić ulgowe załączniki PIT/O i/lub PIT/D. Wyliczone w nich kwoty ulg przenosi do podstawowych formularzy PIT-36 lub PIT-37.
4. Błędy rachunkowe. Na to nie ma lekarstwa. Po prostu przy wszelkich wyliczeniach trzeba bardzo uważać. I sprawdzać, sprawdzać, jeszcze raz sprawdzać...
5. Nieuwaga przy przenoszeniu danych. Zdaniem urzędników podatnicy często mylą się przy przenoszeniu do PIT danych z informacji o dochodach, zaliczkach itp., które otrzymują od pracodawców. Rada ponownie ta sama - dokładnie sprawdzać.
6. Pominięcie dochodu. To grzech ciężki. Nie ma znaczenia, czy był to zaplanowany krok, próba ukrycia dochodu czy też zwykła pomyłka. W zeznaniu trzeba wykazać wszystkie podlegające opodatkowaniu dochody, od wszystkich pracodawców. Nie można o niczym zapominać. Nawet o drobiazgach. Trudno będzie potem przekonać fiskusa, że "przecież tak mała kwota niczego nie zmieni". Fiskus nie odpuści. A pominięcie dochodu urzędnik może stosunkowo łatwo wychwycić - wszystkie firmy, w których zarabialiśmy jakieś pieniądze, powinny o tym poinformować fiskusa. Urzędowi skarbowemu pozostaje potem tylko sprawdzić, czy te pieniądze pojawiły się w zeznaniu podatkowym.
7. Zaniechanie złożenia korekty. Bardzo często "informacje" od pracodawców o dochodach z różnego rodzaju chałtur docierają do podatników z opóźnieniem - nie jak wymagają tego przepisy przed końcem lutego, ale np. w kwietniu. Nierzadko dzieje się to już po złożeniu przez podatnika PIT w urzędzie skarbowym. Wiele osób w takiej sytuacji macha na dodatkowe dochody ręką. Tymczasem w takim przypadku trzeba złożyć korektę zeznania i uwzględnić w nim chałtury.
8. Źle złożona korekta zeznania. Podatnicy zapominają, że korekta oznacza konieczność ponownego prawidłowego wypełnienia zeznania. W całości! Złożenie nowego zeznania tylko z wypełnionymi rubrykami, w których były błędy, nic nie daje. Na pierwszej stronie PIT w rubryce "cel złożenia formularza" należy zaznaczyć kwadracik "korekta zeznania". Do PIT należy też dołączyć pisemne uzasadnienie przyczyn korekty.
9. Źle ustalony dochód. Dochód to różnica między przychodem a kosztami uzyskania przychodu. Podatnicy często mylą się w tym odejmowaniu. To poważna pomyłka, bo podatek wyliczony od błędnego dochodu też jest błędny. Zeznanie nadaje się wtedy do kosza.
10. Pominięcie składek na ubezpieczenia. Chodzi o zapłacone w zeszłym roku składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Ich kwoty można znaleźć w informacji o dochodach, którą wręczył nam pracodawca. Niektórzy podatnicy o nich zapominają. Tymczasem jeśli nie wpiszą składek do swojego PIT, to zapłacą wyższy podatek (bo składka wpływa na jego obniżenie). Fiskus to potem pewnie wychwyci, może nawet zwróci nam nadpłacony podatek, ale wcześniej trzeba będzie odwiedzić urząd, poprawić zeznanie itp. Szkoda czasu i nerwów. No i pieniędzy.