Niższe podatki, ale ciągle trudne rozliczenie

Piotr Skwirowski
20.09.2009 , aktualizacja: 06.01.2010 13:23
A A A Drukuj
Po raz pierwszy od dawna rozliczamy się z fiskusem inaczej niż dotąd. Zmiana jest poważna. Można rzec - rewolucyjna. Zamiast jak przez lata wedle trzech stawek za 2009 rok zapłacimy podatek od dochodów według dwóch stawek. Co ważniejsze, dzięki zmianie stawek oddamy fiskusowi mniej niż dotąd. Wedle szacunków rządowych w sumie nawet o 8 mld zł mniej.
A przecież w poprzednich latach mieliśmy jeszcze obniżki składki rentowej. Dzięki nim także dziś oddajemy państwu mniej pieniędzy. O kolejne grube miliardy mniej. Wypada do tego dołożyć również ulgę na dzieci. I znów więcej pieniędzy w kieszeniach - tym razem tych, którzy dzieci mogą sobie odpisać od podatku. Oczywiście to, co płacimy, to ciągle jest bardzo dużo. Ale jednak mniej.

Gdyby jeszcze za tymi obniżkami podążało uproszczenie rozliczeń z fiskusem... Sytuację poprawia tu coraz szerzej otwierana furtka do rozliczeń przez internet, ale PIT-y są ciągle skomplikowane. Już sama liczba formularzy i upchniętych w nie rubryk może przyprawić o zawrót głowy. Jednak to jeszcze nic, bo do wypełnienia formularzy podatkowych potrzebna jest znajomość podstawowych choćby zasad rozliczeń. Trzeba wiedzieć, co i gdzie wpisać. Niezależnie od tego, czy PIT wypełnia się ręcznie, czy przez internet.

Jak się przez to przegryźć? Jak to ogarnąć?

Można próbować brnąć przez ustawę podatkową i wypełniać PIT na podstawie tego, co się tam wyczyta. Tyle że przepisów są tysiące, jedne odwołują się do drugich, te do jeszcze innych - do rozwiązania tej łamigłówki przydałby się talent deszyfrantów Enigmy.

Można skorzystać z ministerialnych broszur pomagających wypełnić PIT, ale znaczna ich część to cytaty z ustawy, a tam, gdzie ich nie ma, pojawia się urzędniczy żargon. Można też zlecić wypełnienie PIT-u fachowcom, ale to kosztuje co najmniej kilkadziesiąt złotych...

Kto PIT-uje, a kto nie

Zanim przystąpimy do rozliczeń z fiskusem, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w ogóle mamy się rozliczać. Chodzi oczywiście o to, czy zmuszają nas do tego przepisy. Niestety, na ogół zmuszają. Reguła jest taka, że kto zarabiał w poprzednim roku jakieś pieniądze, musi do 30 kwietnia rozliczyć się z fiskusem.

Na szczęście są jednak wyjątki. Jest więc grupa podatników, którzy rozliczać się nie muszą. To osoby, które poprosiły swój zakład pracy, aby rozliczył je z podatku za 2009 r. Nie rozliczają się też osoby, które nie osiągnęły w zeszłym roku żadnych dochodów.

Uwaga! Ci, których roczne dochody były niewielkie i nie przekroczyły kwoty niepowodującej obowiązku zapłaty podatku (potocznie zwanej dochodem wolnym od podatku - patrz słowniczek), czyli 3091 zł, powinni złożyć PIT po to, żeby odzyskać odciągnięte od tych dochodów zaliczki na podatek.

Rozliczeniem podatkowym z fiskusem nie musi sobie zaprzątać głowy większość emerytów i rencistów. Wyręczy ich w tym ZUS albo KRUS. Jest też cała grupa dochodów, które nie są opodatkowane albo są opodatkowane tak, że podatnik nie musi ich rozliczać samodzielnie (o tym za chwilę).

Ważne! PIT-owanie nie ominie za to osób, które nie poprosiły zakładu pracy, by je rozliczył, bo nie wiedziały, że tak można, albo przegapiły termin. (W ustawie podatkowej zapisano, że do pracodawcy należy wystąpić przed 10 stycznia. Zapis ten budzi jednak kontrowersje, bo zdaniem ekspertów podatkowych "przed 10 stycznia" oznacza, że termin upływa 9?stycznia. Ministerstwo Finansów wskazuje jednak, że PIT-12, bo o niego tu chodzi, można składać pracodawcom do 10 stycznia włącznie. A jeśli tak, to w 2010 roku termin na wystąpienie do pracodawcy upływa 11 stycznia, bo 10 to niedziela. Ot, taka zagwozdka).

PIT muszą sporządzić i złożyć także osoby, które:

-chcą opłacić podatki wspólnie z małżonkiem lub dzieckiem, które samotnie wychowują;

- poza dochodami w swoim zakładzie pracy miały także inne opodatkowane dochody (np. prowadziły działalność gospodarczą);

- chcą skorzystać z ulg podatkowych;

- chcą przekazać 1 proc. podatku wybranej organizacji pożytku publicznego.

Samodzielne rozliczenie się z fiskusem czeka ponadto emerytów i rencistów, którzy:

- chcieliby odliczyć sobie kwoty, jakie wydali w 2009 roku na cele objęte ulgami;

- pragną opodatkować się ze współmałżonkiem lub dzieckiem, które samotnie wychowywali;

- gdzieś dorabiali;

Podziel się

Formularze podatkowe PITY 2011