W zeznaniach za zeszły rok podatnicy mogą odliczyć sobie od dochodu spłacone w ciągu roku odsetki od kredytu mieszkaniowego w wysokości 243 460 zł (w 2008 r. było to 212 870 zł, wcześniej przez wiele lat 189 000 zł; w 2010 r. jest 264 810 zł). Jeśli kredyt jest wyższy, odliczają odsetki przypadające proporcjonalnie na tę część kredytu, która mieści się w limicie ulgi. Inaczej mówiąc, trzeba wtedy policzyć, jaki procent kredytu stanowi limit ulgi, i taką część odsetek odliczać od dochodu.
Pobierz darmowy program do PIT 2009 Przykład Jeśli więc np. podatnik zaciągnął kredyt w wysokości 486 920 zł, to limit ulgi z 2009 r. stanowi w jego przypadku 50 proc. wartości kredytu - do odliczenia ma 50 proc. odsetek spłaconych w 2009 r. od tego kredytu.
Fiskus twierdzi, a eksperci podatkowi się z nim zgadzają, że z wyższego limitu ulgi za 2009 r. mogą korzystać jedynie ci podatnicy, którzy zakończyli inwestycje w 2009 r. Do inwestycji zakończonych wcześniej odnoszą się stare limity.
Jeśli więc ktoś zakończył inwestycję w np. w 2007 r., to jego limit wynosi 189 000 zł.
Jeśli w 2008 r. - 212 870 zł.
Tym limitem musi się posługiwać już co roku - aż do końca spłacania kredytu albo do końca okresu obowiązywania ulgi.
Bardzo ważne! Wyższy limit nie wyczerpuje puli dobrych wiadomości dla grubo ponad 100 tys. podatników korzystających z ulgi odsetkowej. Jeszcze niedawno fiskus uważał, że jeśli osoby korzystające z ulgi odsetkowej zmienią bank, aby wziąć nowy
tańszy kredyt na spłatę starego, droższego, stracą prawo do ulgi. Często więc podatnicy w poszukiwaniu lepszych warunków spłaty kredytu zmieniali banki, nie informując o tym fiskusa i licząc na to, że ten się o tym nie dowie. Banki, znając stanowisko fiskusa, wykorzystywały tę sytuację, niejednokrotnie gorzej traktując klientów z ulgą odsetkową niż zwykłych klientów.
Doszło do tego, że jednolitego stanowiska w tej sprawie nie mogły wypracować nawet sądy. I tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie przychylał się do stanowiska fiskusa, twierdząc, że po refinansowaniu kredytu objętego ulgą odsetkową podatnik traci prawo do tej ulgi.
Innego zdania był jednak WSA w Szczecinie. W obszernym uzasadnieniu tłumaczył m.in., że "o utracie prawa do ulgi nie może decydować zmiana instytucji kredytowej (...). Nie zmienia się bowiem cel inwestycyjny podatnika, jeżeli nadal inwestuje on w uzyskanie prawa rzeczowego do własnego lokalu". Szczeciński sąd powołał się przy tym na wyroki Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego w podobnej sprawie.
Chodziło o to, że przed laty fiskus odmawiał podatnikom prawa do ulgi budowlanej, gdy wkład budowlany objęty ulgą przenosili z jednej spółdzielni do innej. SN i NSA uznały to stanowisko za błędne. Oceniły, że skorzystanie z ulgi było uzależnione od poniesienia wydatków na własne cele mieszkaniowe. "Jeżeli w następstwie przeniesienia wkładu budowlanego z jednej do innej spółdzielni podatnik nie zrezygnował z realizacji tego celu, to brak jest podstaw do uznania, że w takim wypadku mamy do czynienia z wycofaniem wkładu wniesionego do spółdzielni".
WSA w Szczecinie ocenił to tak: "Istotne jest wyeksponowanie przez składy orzekające, że przeniesienie przez podatników wkładu z jednej spółdzielni do drugiej, czyli - patrząc przedmiotowo - zmiana jednej inwestycji na drugą, nie oznaczało zmiany inwestycji w znaczeniu podmiotowym, gdyż sądy nie traktowały takiego działania jako wycofania wkładu - analogicznie zmiana podmiotu, od którego pochodzi kredyt na sfinansowanie inwestycji polegającej na zakupie lokalu mieszkalnego, który zaspokaja potrzeby mieszkaniowe, nie powoduje rezygnacji z celu". Zachowanie celu wydatków powinno zdaniem sądu skutkować "utrzymaniem prawa do odliczenia".
Na szczęście dziś ten spór to już historia. Teraz nie ma tej swoistej pułapki podatkowej. Po zmianie przepisów ulga odsetkowa obejmuje kredyty refinansowe. I to wstecznie - od 2002 r. Co więcej, łapią się na nią także kredyty konsolidacyjne zaciągane na spłatę kilku starych kredytów, w tym mieszkaniowego. Odpis obejmie jednak tylko odsetki przypadające na kredyt mieszkaniowy. Tych związanych ze spłatą kredytu na samochód czy lodówkę nie da się odpisać.
Niestety, na ulgę odsetkową nie można się już załapać. Znikła z katalogu odliczeń podatkowych z końcem 2006 r. Osoby, które załapały się na nią przed tym terminem, korzystają z ulgi w ramach tzw. praw nabytych. Spłacane odsetki mogą odliczać nawet do końca 2027 r.
Pamiętaj! Kwotę spłaconych odsetek dokumentuje się ich zestawieniem przygotowanym przez bank. Niektóre banki żądają za nie pieniędzy. I liczą sobie za tę usługę cał-kiem słono.
Warunki ulgi odsetkowej Niestety, fiskus bardzo mocno ograniczył dostęp do ulgi odsetkowej. Żeby z niej skorzystać, trzeba spełniać bardzo wiele warunków.
Przede wszystkim ulga nie obejmuje rynku wtórnego. Nie skorzystają więc z niej podatnicy, którzy kupili używane domy czy mieszkania.