Lista błędów oczywistych w PIT-ach

Piotr Skwirowski
20.09.2009 , aktualizacja: 26.03.2010 12:36
A A A Drukuj
Podatki to gąszcz przepisów, a formularze to siłą rzeczy odzwierciedlają. Pomylić się można właściwie na każdym kroku, nie tylko w wyliczeniach. Niektóre błędy - m.in. właśnie złe wyliczenia - dyskwalifikują PIT. Warto na nie zwrócić uwagę, tym bardziej że od lat zajmują najwyższe miejsca w rankingach popularności pomyłek.
1. Błędny NIP. Przez pomyłkę wielu podatników zamiast swojego NIP-u wpisuje w zeznaniu NIP pracodawcy. Przepisują go z PIT-11 - informacji o przychodach, dochodach i zaliczkach, które przygotowują dla nich zakłady pracy. Pracodawcy muszą tam podać swój NIP.

- Podatnicy przepisują go do własnych zeznań chyba z rozpędu - twierdzą urzędnicy.

2. Stare formularze. Czasami podatnicy składają zeznania za dany rok na formularzach z lat poprzednich. Wyciągają je z domowego archiwum albo drukują stare PIT-y z internetu. Tak nie można. Niestety, formularze zmieniają się niemal co roku. Czasami bardzo nieznacznie, ale jednak się zmieniają.

3. Brak załączników PIT/O i PIT/D. Część podatników korzystających z ulg zapomina, a może nie wie, że jeśli chcą skorzystać z odliczenia, muszą wypełnić ulgowe załączniki PIT/O i/lub PIT/D. Wyliczone w nich kwoty ulg przenoszą do podstawowych formularzy PIT-36 lub PIT-37.

Pobierz nasz program i rozlicz PIT 2009

4. Błędy rachunkowe. Na to nie ma lekarstwa. Po prostu przy wszelkich wyliczeniach trzeba bardzo uważać. I sprawdzać, sprawdzać, jeszcze raz sprawdzać...

5. Nieuwaga przy przenoszeniu danych. Zdaniem urzędników podatnicy często mylą się przy przenoszeniu do PIT-ów danych z informacji o dochodach, zaliczkach itp., które otrzymują od pracodawców. Rada ponownie ta sama - dokładnie sprawdzać.

6. Pominięcie dochodu. To grzech ciężki. Nie ma znaczenia, czy był to zaplanowany krok, próba ukrycia dochodu, czy też zwykła pomyłka. W zeznaniu trzeba wykazać wszystkie podlegające opodatkowaniu dochody, od wszystkich pracodawców. Nie można o niczym zapominać. Nawet o drobiazgach. Trudno będzie potem przekonać fiskusa, że "przecież tak mała kwota niczego nie zmieni". Fiskus nie odpuści. A pominięcie dochodu urzędnik może stosunkowo łatwo wychwycić - wszystkie firmy, w których zarabialiśmy jakieś pieniądze, powinny o tym poinformować fiskusa. Urzędowi skarbowemu pozostaje potem tylko sprawdzić, czy te pieniądze pojawiły się w zeznaniu podatkowym.

7. Zaniechanie złożenia korekty. Bardzo często "informacje" od pracodawców o dochodach z różnego rodzaju chałtur docierają do podatników z opóźnieniem - nie jak wymagają tego przepisy, przed końcem lutego, ale np. w kwietniu. Nierzadko dzieje się to już po złożeniu przez podatnika PIT-u w urzędzie skarbowym. Wiele osób w takiej sytuacji macha na dodatkowe dochody ręką. Tymczasem w takim przypadku trzeba złożyć korektę zeznania i uwzględnić w nim chałtury.

8. Źle złożona korekta zeznania. Podatnicy zapominają, że korekta oznacza konieczność ponownego prawidłowego wypełnienia zeznania. W całości! Złożenie nowego zeznania tylko z wypełnionymi rubrykami, w których były błędy, nic nie daje. Na pierwszej stronie PIT-u w rubryce "cel złożenia formularza" należy zaznaczyć kwadracik "korekta zeznania". Do PIT-u należy też dołączyć pisemne uzasadnienie przyczyn korekty.

9. Źle ustalony dochód. Dochód to różnica między przychodem a kosztami uzyskania przychodu. Podatnicy często mylą się w tym odejmowaniu. To poważna pomyłka, bo podatek wyliczony od błędnego dochodu też jest błędny. Zeznanie nadaje się wtedy do kosza.

10. Pominięcie składek na ubezpieczenia. Chodzi o zapłacone w zeszłym roku składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Ich kwoty można znaleźć w informacji o dochodach, którą wręczył nam pracodawca. Niektórzy podatnicy o nich zapominają. Tymczasem jeśli nie wpiszą składek do swoich PIT-ów, to zapłacą wyższy podatek (bo składka wpływa na jego obniżenie). Fiskus to potem pewnie wychwyci, może nawet zwróci nam nadpłacony podatek, ale wcześniej trzeba będzie odwiedzić urząd, poprawić zeznanie itp. Szkoda czasu i nerwów. No i pieniędzy.

11. Emeryci mylą składki. Samodzielnie rozliczający się emeryci zapominają, że nie

mogą odliczać składek na ubezpieczenia społeczne, bo takich składek nie płacą. W związku z tym zamiast składek na te ubezpieczenia odliczają składki na ubezpieczenie zdrowotne. Potem te same składki odliczają jeszcze raz już prawidłowo jako składki na ubezpieczenie zdrowotne.

12. Małżonkowie rozliczają się wspólnie, choć nie mają do tego prawa. Jeśli jedno z małżonków prowadzi działalność gospodarczą opodatkowaną ryczałtem ewidencjonowanym lub kartą podatkową, nie mogą się wspólnie rozliczać. Często o tym zapominają.

Tak samo jak podatnicy, których małżeństwo zaczęło się w trakcie roku podatkowego. Tu także nie ma mowy o wspólnym rozliczeniu.

Przykład

Pani B. wyszła za mąż za pana W. we wrześniu 2009 roku. Muszą się za ten rok rozliczyć oddzielnie. Wspólną deklarację podatkową będą mogli złożyć dopiero za 2010 rok.

13. Zła kolejność małżonków. Jeśli na początku zeznania małżonkowie, którzy rozliczają się wspólnie, ustalą, że żona jest "podatnikiem", a mąż "małżonkiem", muszą się tego trzymać do końca (PIT-u). Czasami się nie trzymają. Być może do głosu dochodzi spór o to, "kto tu rządzi", "kto jest głową, a kto szyją" w małżeństwie.

14. Źle obliczony podatek małżeński. Wspólnie rozliczający się małżonkowie zapominają, że ich podatek liczy się inaczej niż podatek singla. Tu dochód po odliczeniach dzieli się przez dwa, a to, co wyjdzie (podstawa opodatkowania), zaokrągla się do pełnego złotego. Potem oblicza się podatek według skali. Na koniec to, co wyjdzie, mnoży się przez dwa. I to właśnie jest podatek małżeński. Podobnie liczy podatek rodzic rozliczający się wspólnie z dzieckiem, które wychowuje samotnie.

Podziel się

Formularze podatkowe PITY 2011