Najbliższa rodzina ten temat ma w ogóle z głowy - wszak wszelkie spadki i darowizny ma zwolnione z podatku. Ale także pozostali spadkobiercy i obdarowani mogą liczyć na przywileje. Mają mianowicie do dyspozycji mieszkaniową ulgę podatkową. Ulga obejmuje domy i mieszkania przyjęte w spadku i darowiźnie od osób z I grupy podatkowej (np. od teściowej).
W II i III grupie ulga obejmuje domy i mieszkania nabyte w drodze spadków, zapisów czy poleceń testamentowych (darowizny już się do ulgi nie kwalifikują). Dodatkowo, gdy sprawa dotyczy III grupy - jeśli ma być ulga - trzeba jeszcze nad spadkodawcą sprawować wcześniej opiekę przez co najmniej dwa lata od podpisania umowy w tej sprawie u notariusza.
A gra jest warta świeczki. Ulga obejmuje bowiem 110 m kw. powierzchni domu czy mieszkania. Jeśli dom bądź mieszkanie są większe niż 110 m kw., opodatkowana jest nadwyżka ponad ten limit. Tylko nadwyżka. Jeśli więc odziedziczymy po teściu, powiedzmy, 80-metrowe mieszkanie - nie ma podatku. Nawet jeśli jest to bajecznie drogi, pięknie urządzony apartament w superrezydencji w centrum Warszawy, Gdańska czy Krakowa. W tym przypadku wartość się nie liczy. Tylko powierzchnia. Ale jeśli mieszkanie ma np. 150 m kw., to nawet jeśli jest zniszczone, w ruderze, na obrzeżach miasta, do opodatkowania będzie 40 m kw. "wystających" ponad limit ulgi. Ściślej - wartość tych 40 metrów. Podatek płaci się tu normalnie - według skali.\
Pobierz nasz program do rozliczania PIT 2009 Ulga ma kilka warunków Przysługuje więc osobom, które przez co najmniej pięć lat będą nie tylko mieszkać, ale będą też zameldowane w odziedziczonym lub podarowanym domu czy mieszkaniu. Nieruchomość objętą ulgą można sprzedać przed tym terminem, pod warunkiem że uzyskane za nią pieniądze zostaną przeznaczone w ciągu dwóch lat na zakup innego domu albo mieszkania.
Trzeba też pamiętać, że osoba, która chce skorzystać z ulgi mieszkaniowej, nie może być właścicielem, a nawet najemcą innego lokalu mieszkalnego. Dotyczy to wszystkich spadkobierców, niezależnie od przynależności do grupy podatkowej.
Wiele osób, zwłaszcza dziedziczących domy czy mieszkania, ale także otrzymujących je w darowiźnie, chce je sprzedać. I tu, niestety, mogą się pojawić problemy. Wszystko przez zmianę zasad opodatkowania sprzedaży takich nieruchomości podatkiem dochodowym od osób fizycznych (czyli PIT).
Do końca 2006 r. sprzedaż domów i mieszkań nabytych w spadku i darowiźnie była zwolniona od tego podatku. W całości. Płaciło się za to podatek od otrzymanej w spadku lub darowiźnie nieruchomości (choć tam była i jest nadal wspomniana wcześniej ulga mieszkaniowa).
Teraz jest inaczej. Ktoś, kto po 1 stycznia 2007 roku dostał albo dostanie w spadku bądź darowiźnie dom lub mieszkanie, a następnie je sprzeda, musi zapłacić 19 proc. podatku od dochodu z takiej transakcji. Nawet jeśli dostał albo odziedziczył mieszkanie po najbliż-szej rodzinie.
Ale podatku od dochodu ze sprzedaży nieruchomości można uniknąć. Legalnie. Trzeba się jednak uzbroić w cierpliwość.
I tak zgodnie z przepisami ustawy o PIT nie płaci się podatku w ogóle, jeśli podarowany bądź odziedziczony po 1 stycznia 2007 r. dom (albo mieszkanie) sprzeda się nie wcześniej niż po pięciu latach, "licząc od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło"nabycie" tej nieruchomości. Czyli mieszkanie otrzymane np. 1 lutego 2007 r. można bezpiecznie (bez podatku) sprzedać w 2013 r.
Inny sposób na uniknięcie podatku od dochodu ze sprzedaży nieruchomości dotyczy darowizn przekazywanych w ramach najbliższej rodziny. Jeśli np. dziadkowie chcą dać wnuczce mieszkanie, a ta zamierza je szybko sprzedać, lepiej, żeby mieszkanie sprzedali dziadkowie i podarowali wnuczce pieniądze z tej transakcji. Jeśli dziadkowie są właścicielami mieszkania dłużej niż pięć lat, nie zapłacą podatku od dochodu z jego sprzedaży. Wnuczka natomiast nie zapłaci podatku od pieniędzy podarowanych jej przez dziadków. I to niezależnie od tego, jak dużą kwotę otrzyma. Spełnione muszą być tylko warunki zwolnienia podatkowego dla darowizny w ramach najbliższej rodziny - czyli zawiadomienie urzędu o darowiźnie i przekazanie pieniędzy za pośrednictwem banku lub poczty.
Jaka wartość opodatkowanej nieruchomości Jeśli podatku od dochodu ze sprzedaży odziedziczonej bądź przyjętej w darowiźnie nieruchomości nie da się uniknąć, bo spadkobierca lub obdarowany nie może czekać z jego sprzedażą pięć lat na zwolnienie podatkowe, trzeba ustalić wartość owej nieruchomości podlegającą 19-proc. podatkowi.
Niestety, dla podatników nie mamy tu dobrych wiadomości. Podatek trzeba zapłacić od ceny sprzedaży (pomniejszonej o ewentualny zapłacony podatek od spadku lub darowizny oraz udokumentowane nakłady na remont mieszkania).
Jeśli więc ktoś szybko sprzedaje np. za 300 tys. zł mieszkanie otrzymane w spadku po 1 stycznia 2007 r., zapłaci podatek od owych 300 tys. zł (minus podatek od spadków i wydatki na remont). Jeśli nie chce płacić, musi być cierpliwy i musi zaczekać ze sprzedażą pięć lat.
Kara za ukryte darowizny! Jeszcze do niedawna, gdy w czasie kontroli podatnicy nie umieli wyjaśnić, skąd mieli pieniądze na samochód czy mieszkanie, często "zrzucali winę" na darowiznę. Mówili, że dostali pieniądze, ale nie wiedzieli, iż trzeba to zgłaszać w urzędzie i płacić podatek. Nie było kary. Fiskus brał zaległy podatek i było właściwie po sprawie.
Teraz jest inaczej. Od "zapomnianej" darowizny fiskus bierze podatek liczony wedle tzw. stawki sankcyjnej. To 20 proc., niezależnie od grupy podatkowej. Lepsze to niż 75 proc. podatku od dochodu z nieujawnionego źródła, ale czasami i tak może zaboleć.