Ważne! Jeśli jednak w 2009 r. Polak pracujący na Wyspach miał dochody także w Polsce, musi do nich doliczyć to, co zarobił za granicą (po przeliczeniu na złote). Potem wylicza stawkę podatkową dla takiego łącznego dochodu. I wedle tej stawki zapłaci podatek polskiemu fiskusowi, ale tylko od polskiego dochodu. To metoda tzw. wyłączenia z progresją.
Do końca 2007 r. dochody Polaków pracujących na Wyspach opodatkowane były według starej polsko-brytyjskiej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Stosowano tu metodę tzw. odliczenia proporcjonalnego. Sprawiała ona, że płaciło się trochę podatku w Wielkiej Brytanii, a trochę po powrocie do kraju. Problem w tym, że brytyjskie zarobki Polaków przeliczone na złote często podpadały pod najwyższą, 40-proc. stawkę naszego podatku. Wracający do kraju musieli więc oddawać fiskusowi dużą część swoich pieniędzy.
Wielu z nich ukrywało więc swoje zagraniczne dochody przed polskim fiskusem. Inni z powodu podatków nie wracali do Polski. To dla nich rząd przeforsował w parlamencie wprowadzenie abolicji podatkowej. Ustawa abolicyjna miała na celu likwidację niekorzystnych z punktu widzenia polskich podatników skutków umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, które przed laty Polska zawarła z niektórymi krajami - nie tylko z Wielką Brytanią i Irlandią Północną, ale też z Austrią (zmiana umowy nastąpiła na początku 2009 r.), Danią, Finlandią (te umowy zmienią się na przełomie lat 2009/2010), Belgią, Holandią, Kazachstanem, Rosją, USA i Szwecją.
Abolicja objęła niezapłacone w Polsce podatki od zagranicznych dochodów z pracy. Ci, którzy nie zapłacili fiskusowi, dostawali dzięki niej umorzenie zaległości. Ci, którzy zapłacili, dostali zwrot podatku. Abolicja obejmowała lata 2002-07. Niestety, chyba nie była sukcesem (fiskus ciągle nie upublicznił jeszcze jej oficjalnego podsumowania). Polacy nie chcieli się ujawniać, bo obawiali się represji ze strony fiskusa w przyszłości. Inni czekali na przedawnienie swoich zaległości podatkowych. Jeszcze inni uznali, że groźba, iż fiskus odkryje ich zaległości, jest minimalna.
Jednak złe (z punktu widzenia podatników) umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, uwzględniające przy wyliczaniu zobowiązań wobec naszego fiskusa metodę odliczenia proporcjonalnego, ciągle funkcjonują.
Co więc w takiej sytuacji dzieje się z podatkami od zagranicznych dochodów za 2009 r.?
Tu ustawa abolicyjna wprowadziła specjalną ulgę. Dzięki niej nasi rodacy, którzy w zeszłym roku zarabiali pieniądze w kraju objętym "złą" umową o unikaniu podwójnego opodatkowania, mogą odliczyć sobie od podatku kwotę stanowiącą różnicę między podatkiem obliczonym przy zastosowaniu do przychodów z pracy za granicą metody odliczenia proporcjonalnego a kwotą podatku obliczonego przy zastosowaniu do tych przychodów metody wyłączenia z progresją.
Termin złożenia PIT-u z uwzględnionymi w nim dochodami z zagranicy upływa 30?kwietnia. Tak jak przy zwykłym PIT. Część podatników, którzy powinni takie formularze złożyć, przebywa za granicą. Mogą próbować wysłać stamtąd listownie zeznanie do polskiego urzędu skarbowego. To samo dotyczy zresztą osób, które w 2009 r. zarabiały tylko w Polsce, a na początku 2010 r. wyjechały za granicę. Zwykle w takiej sytuacji za termin złożenia wniosku uznaje się datę ze stempla pocztowego na liście. Tak jest np., gdy podatnicy 30?kwietnia przed północą wysyłają swoje PIT-y roczne do urzędów skarbowych listami poleconymi.
Uwaga! Fiskus nie czyta zagranicznych listów. Zeznanie wysłane więc pocztą brytyjską może nie zostać przyjęte przez nasz urząd skarbowy. A wszystko przez ciągle obowiązujący art. 12 par. 6 ust. 2 ordynacji podatkowej. Napisano w nim, że "termin [np. złożenia zeznania rocznego] uważa się za zachowany, jeżeli przed jego upływem pismo zostało: (...) nadane w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego albo złożone w polskim urzędzie konsularnym". Ten wymóg w sposób oczywisty utrudnia załatwianie spraw podatkowych podatnikom przebywającym za granicą, jakoś jednak nie możemy doczekać się jego zmiany.
Dlatego, zważywszy na powyższe zagrożenia, najlepiej wysłać rozliczenie z polskiej poczty albo polskiego konsulatu.