Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych ciągle cieszy się dużą popularnością wśród podatników prowadzących działalność gospodarczą - płacą go nieduże firmy prowadzące m.in. działalność usługową i wytwórczą, a także budowlaną, oraz wynajmujący domy czy mieszkania.
A wszystko przez to, że należy do najprostszych form opodatkowania działalności gospodarczej, a jego stawki nie są zbyt wysokie. Podatek ryczałtowy to określony procent przychodu firmy. Ten procent jest różny dla różnych rodzajów działalności i w 2009 r. wynosił:
3 proc. przychodów dla działalności usługowej w zakresie handlu;
5,5 proc. dla działalności wytwórczej i robót budowlanych;
8,5 proc. dla działalności usługowej (a także dla przychodów z umowy najmu, podnajmu, dzierżawy, poddzierżawy, do kwoty stanowiącej równowartość 4000 euro; dla nadwyżki ponad tę kwotę stawka ryczałtu podskakiwała do 20 proc.; dobra wiadomość jest taka, że w 2010 r. cały przychód z najmu, podnajmu itp. objęty jest już tylko jedną, 8,5-proc. stawką ryczałtu);
17 proc. dla niektórych rodzajów działalności usługowej (np. hotele, wynajem samochodów);
20 proc. - dla przychodów osiąganych w ramach tzw. wolnych zawodów.
Ryczałt może wybrać osoba, której przychody z działalności gospodarczej za poprzedni rok nie przekroczyły równowartości w złotych 150 tys. euro - to tzw. granica ryczałtu. Limit złotówkowy wyliczany jest co roku - pod uwagę brany jest przy tym NBP-owski kurs euro obowiązujący 1 października roku poprzedzającego rok podatkowy.
W 2009 r. ryczałt mogły w związku z tym płacić firmy, których zeszłoroczne przychody nie przekroczyły 506 625 zł. W 2010 r. ten limit podskoczył do 633 420 zł.
Niestety, ryczałtowcy cały czas są wykluczeni z grupy podatników uprawnionych do korzystania z ulgi na dzieci. Była o to spora awantura. Gdy na początku 2007 r. firmy wybierały metodę rozliczeń z fiskusem, nie było wiadomo, że ta ulga będzie miała tak duży limit (grubo ponad 1000 zł do odpisania od podatku na każde dziecko, a początkowo miało być bodajże 150 zł). Dlatego wiele osób prowadzących działalność gospodarczą od-puściło ulgę i wybrało ryczałt. Poczuli się oszukani, gdy limit ulgi został w ciągu roku (z?mocą wsteczną) gwałtownie podniesiony.
To dlatego Związek Rzemiosła Polskiego apelował do rzecznika praw obywatelskich, aby zaskarżył przepisy o uldze na dzieci do Trybunału Konstytucyjnego. Rzecznik nie zaskarżył, a Ministerstwo Finansów nie uległo apelom i ryczałtowcy do dziś ulgi na dzieci nie mają. Minister finansów tłumaczy, że ryczałt nie jest obowiązkowy i osoba, która uzna, że bardziej jej się opłaca ulga na dzieci, może wybrać dla swojej działalności gospodarczej opodatkowanie na zasadach ogólnych, czyli według skali podatkowej.
Inny minus ryczałtu to brak możliwości wspólnego opodatkowania się opłacającego go podatnika z małżonkiem lub dzieckiem, które samotnie wychowuje (zakaz ten nie dotyczy jednak osób, które płaciły ryczałt tylko od najmu, dzierżawy, poddzierżawy itp.).
Na pociechę - ryczałtowcom przysługują inne ulgi dla zwykłych podatników, czyli np.?za darowizny, na internet czy odsetkowa. Mają też oczywiście prawo do odliczenia zapłaconych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Mogą ponadto przekazać 1 proc. swojego rocznego podatku wybranej przez siebie organizacji pożytku publicznego. Jest tu także możliwość odliczenia strat z lat poprzednich.
Zeznanie roczne ryczałtowca to tradycyjnie PIT-28.
Do tego dochodzą załączniki:
osoby prowadzące działalność gospodarczą na własne nazwisko (na własny rachunek) wypełniają dodatkowo PIT-28/A,
natomiast podatnicy prowadzący działalność w formie spółki (bądź spółek) osób fizycznych - PIT-28/B.
Dodatkowo, jeśli ryczałtowiec korzysta z ulg, składa też ulgowe załączniki: PIT/O i/lub PIT/D.
Uwaga! 1 lutego to w tym roku ostateczny termin, w którym osoby prowadzące w 2009 r. działalność gospodarczą opodatkowaną kartą podatkową (głównie rzemieślnicy, ale także korepetytorzy, właściciele parkingów, kwiaciarni, warzywniaków, lekarze, dentyści, pielęgniarki, taksówkarze i flisacy) powinny złożyć formularze PIT-16A. To deklaracja o wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne, jaką zapłaciły i odliczyły w poszczególnych miesiącach zeszłego roku.