Deloitte: Polskie banki w trójce w regionie pod względem wskaźnika NPL (aktual.)

ISBNews
02.06.2015 14:50
A A A


W depeszy z 16 lutego br. pt. "Deloitte: Polskie banki w trójce w regionie pod względem wskaźnika NPL" w przedostatnim akapicie w dwóch danych zabrakło przecinka - właściwe wartości: to 5 mld zł i 2,5 mld zł.

Poniżej zaktualizowana wersja depeszy

Warszawa, 02.06.2015 (ISBnews) - Polskie, czeskie i słowackie banki osiągnęły jednocyfrowe wskaźniki kredytów przeterminowanych (NPL) w 2013 roku, podczas gdy w innych krajach regionu wskaźnik ten był dwucyfrowy. W Polsce udaje się odzyskać 55% przeterminowanych kredytów, a średni czas ich odzyskiwania to trzy lata, wynika z raportu "Restructuring Central Europe. NPL markets to gain momentum", przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

Raport Deloitte analizuje dziewięć krajów Europy Środkowej: Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Chorwację, Rumunię, Słowenię, Serbię i Bułgarię. Łączna wartość przeterminowanych kredytów banków w tych krajach wynosiła niemal 60 mld euro, z czego na Polskę przypadło 16,5 mld euro na koniec 2013 roku. Kwota 60 mld euro obejmuje zarówno kredyty dla firm, jak i detaliczne (w stosunku dwa do jednego). Udział przeterminowanych należności detalicznych w całości portfela złych kredytów większy jest w Polsce, Czechach, Słowacji i na Węgrzech, podczas gdy w pozostałych pięciu krajach dominują w tym względzie kredyty korporacyjne.

Polskie, czeskie i słowackie banki osiągnęły w 2013 roku jednocyfrowe wskaźniki kredytów przeterminowanych. W przypadku Polski było to 8,5%, Czech 5,9%, a Słowacji 5,8%. W pozostałych krajach wskaźniki te są dwucyfrowe, w tym najwyższy w Rumunii, sięgający prawie 22%. Średnia wartość wskaźnika dla 9 krajów wynosi 12,7%.

Ogromne kwoty przeterminowanych kredytów w bilansach to zamrożony kapitał, który ogranicza wartość środków dostępnych dla potrzeb nowych pożyczek oraz straty wynikające ze zwiększania rezerw pomniejszające bazę kapitałową.

"Z danych Europejskiego Banku Inwestycyjnego wynika, że aż 60% banków (z analizowanych krajów) zamierza poprawić ten stan poprzez sprzedaż portfeli kredytowych, połowa z nich poprzez restrukturyzację, a około 40% dokonując sprzedaży oddziałów. Sprzedaż aktywów wprawdzie szybko rozwiązuje problem złych długów jednak wciąż widzimy, że oczekiwania cenowe sprzedających i kupujących istotnie się różnią i banki decydują się odzyskać niespłacone należności samodzielnie" - uważa partner Deolitte Polska Tomasz Ochrymowicz, cytowany w komunikacie.

Deloitte podkreśla, że choć wskaźniki odzyskiwania należności poprawiają się, poprawa ta jest powolna i zróżnicowana w zależności od kraju.
"W latach 2010-2013 nie zaobserwowano pod tym względem zmian na Węgrzech, w Chorwacji, w Rumunii czy w Bułgarii. W tym samym okresie wskaźniki odzyskiwania należności netto wzrosły o około 5 pkt proc. w Serbii i Słowenii, o 10 pkt proc. w Słowacji i aż o całe 20 pkt proc. w Polsce (do poziomu 55%)" - czytamy w raporcie.

Banki w Czechach osiągnęły najwyższy wzrost, bo ich wskaźniki poszły w górę osiągając 65% w 2013 roku (wobec 20,9% w 2010 r.), a czas odzyskiwania należności skrócono z 6,5 do 2,1 lat. W Polsce czas ten wynosi średnio 3 lata.

Raport Deloitte wskazuje, że polski rynek sprzedaży długów jest o wiele bardziej rozwinięty i aktywny niż rynki w pozostałych krajach, biorących udział w badaniu. Wiodącym inwestorem na rynku jest firma Kruk (wartość wierzytelności zakupionych i przekazanych do zarządzania przekroczyła 5 mld zł w 2013 r). Ultimo (przejęta przez B2 Holding) zakupiła 2,5 mld zł długu do windykacji, GK Best, Casus Finanse, EGB Investments oraz Grupa Navi osiągały podobne wyniki. Poza tym na rynku funkcjonuje wielu pomniejszych inwestorów (stanowiących ok. 44% całego rynku).

W 2013 i 2014 roku sprzedawano głównie portfele kredytów konsumenckich oraz rozpoczęto sprzedaż wierzytelności hipotecznych. Rynek wierzytelności z tytułu kredytów udzielanych przedsiębiorcom jest znacznie mniej dynamiczny, zarówno pod względem wolumenu, jak i cen. Rynek długów hipotecznych jest dopiero w początkowym stadium rozwoju i prawie nie funkcjonuje.

(ISBnews)