Dane z rynku pracy rozczarowujące, ale sytuacja poprawi się wg analityków

ISBNews
16.07.2015 15:32
A A A


Warszawa, 16.07.2015 (ISBnews) - Czerwcowe dane dotyczące dynamiki zatrudnienia jak i tempa wzrostu płac były znacząco gorsze od oczekiwanych. Zdaniem analityków, zatrudnienie w najbliższych miesiącach będzie się zwiększać, a dynamika płac powróci do poziomów z wcześniejszych okresów.  

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w czerwcu wzrosło o 2,5% r/r, zaś zatrudnienie w przedsiębiorstwach zwiększyło się o 0,9% r/r.  W ujęciu miesięcznym, przeciętne wynagrodzenie wzrosło o 0,9% i wyniosło 4039,7 zł. Natomiast zatrudnienie w przedsiębiorstwach w ujęciu miesięcznym nie zmieniło się i wyniosło 5 577,8 tys. osób.

Trzynastu ankietowanych przez ISBnews analityków uważało, że wzrost zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw wyniósł  1,0-1,1% r/r w czerwcu, przy średniej na poziomie 1,08% (wobec wzrostu o 1,1% r/r w maju br.). Ekonomiści ci spodziewali się, że wynagrodzenia w tym sektorze w czerwcu zwiększyły się o 3,2-4,9% r/r, przy średniej na poziomie 4,1% r/r (wobec 3,2% wzrostu w maju br.)

Dane okazały się słabsze od oczekiwań rynkowych. Zdaniem niektórych analityków, wzrost płac na poziomie 2,5% jest prawdopodobnie wynikiem przesunięć w wypłatach premii w dużych przedsiębiorstwach i w kolejnych miesiącach dynamika ta powinna być już wyższa. Znacznie bardziej niepokoi ekonomistów niewielki wzrost zatrudnienia. W czerwcu ubiegłego roku liczba etatów wzrosła o 11 tys., a w tym roku ten wzrost był właściwie symboliczny. Jednak pomimo gorszych od oczekiwań danych rynek pracy nadal wspiera konsumpcję, która będzie pozytywnie oddziaływać na wzrost PKB.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze cytaty z wypowiedzi ekonomistów:

"Wskaźniki PMI w ostatnich miesiącach wskazują na mniejszą skalę poprawy zatrudnienia w najbliższych miesiącach, ale nadal popyt na pracę ma się zwiększać" - główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski 

"Niewykluczone, że na wyniku całego sektora mocno odcisnęło się górnictwo - jedna z większych firm z tej branży, KGHM, przeniosła wypłatę rocznej premii z czerwca na kwiecień" - analitycy Banku Zachodniego WBK 

"Pomimo nieco gorszych danych za czerwiec sytuacja na krajowym rynku pracy w dalszym ciągu poprawia się, korzystając na szeroko zakrojonym ożywieniu gospodarczym" - analityk Banku Pekao Adam Antoniak 

"W kolejnych miesiącach dynamika zatrudnienia zapewne będzie oscylowała wokół 1,0%, oczekujemy ponadto powrotu rocznego tempa wzrostu płac w granicach 3-4%. Pomimo poprawy na rynku pracy presja płacowa pozostanie więc ograniczona, ze względu na małą siłę przetargową pracowników" - analitycy Banku Millennium 

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"W czerwcu br. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 0,9% r/r wobec wzrostu o 1,1% r/r w maju. Odczyt był niższy od średniej z oczekiwań analityków rynkowych, którzy podobnie jak my oczekiwali wzrostu o 1,1% r/r. W ujęciu miesięcznym przeciętne zatrudnienie nie zmieniło się. Przeciętne wynagrodzenie w czerwcu br. wzrosło jedynie o 2,5%, a zatem znacznie wolniej niż w maju (3,2% r/r) i wyraźnie poniżej oczekiwań rynkowych (4,1% r/r) i naszej prognozy (3,9% r/r). W naszej prognozie zakładaliśmy, że w czerwcu nastąpi przyspieszenie dynamiki wynagrodzeń z powodu pozytywnego efektu statystycznego w liczbie dni roboczych wobec negatywnego efektu w maju. Dzisiejsze dane z rynku pracy są rozczarowujące zarówno pod względem wyhamowania dynamiki zatrudnienia, jak i tempa wzrostu płac. Biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki badań koniunktury gospodarczej w Polsce nie można oczekiwać znaczącego zmniejszenia tempa powstawiania nowych miejsc pracy w najbliższych miesiącach, choć pewne wyhamowanie poprawy sytuacji na rynku pracy w drugiej połowie br. jest uzasadnione. Liczba zatrudnionych rośnie w bardzo wysokim tempie już od końca 2013 r. Wskaźniki PMI w ostatnich miesiącach wskazują na mniejszą skalę poprawy zatrudnienia w najbliższych miesiącach, ale nadal popyt na pracę ma się zwiększać. Z bardziej szczegółową oceną wyhamowania dynamiki przeciętnych wynagrodzeń, ale też zatrudnienia, będziemy musieli poczekać do publikacji biuletynu statystycznego GUS pod koniec miesiąca" ? główny ekonomista Plus Banku Wiktor Wojciechowski 

"Czerwcowe dane z rynku pracy były rozczarowujące. Tempo wzrostu zatrudnienia spadło do 0,9% r/r z 1,1% r/r zarejestrowanego w maju (wobec mediany prognoz 1,1% r/r), a tempo wzrostu płac do 2,5% r/r z 3,2% r/r miesiąc wcześniej (rynek oczekiwał 4,1% r/r). Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w czerwcu zaledwie o 600 osób i był to najsłabszy wynik dla tego miesiąca od 2009 r. Spodziewaliśmy się, że w tym roku nastąpi spowolnienie tempa wzrostu zatrudnienia w związku z wyczerpywaniem się zasobów pracy o odpowiednich kwalifikacjach, ale wygląda na to, że jednak nadeszło ono wcześniej niż zakładaliśmy. Jednocześnie, według Ministerstwa Pracy, liczba nowych ofert pracy zarejestrowana w urzędach wyraźnie wzrosła w ostatnich miesiącach i w czerwcu była najwyższa od 2001 roku. Szczegółowe dane o zatrudnieniu w poszczególnych sektorach, które zostaną opublikowane w Biuletynie Statystycznym pozwolą rzucić na tę sprawę więcej światła i stwierdzić, czy spowolnienie pojawiło się w pojedynczym sektorze, czy staje się już szerszą tendencją. Naszym zdaniem tempo wzrostu zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw może się jeszcze obniżyć w kolejnych miesiącach roku. Spadek tempa wzrostu płac jest bardzo zaskakujący dla nas i dla całego rynku: czerwcowy wynik jest niższy od najniższej prognozy rynkowej (3,4% r/r). My spodziewaliśmy się odbicia tempa wzrostu płac pod wpływem liczby dni roboczych (w maju liczba dni roboczych była mniejsza niż rok wcześniej, w czerwcu większa), ale wygląda na to, że przeszacowaliśmy siłę tego efektu. Niewykluczone, że na wyniku całego sektora mocno odcisnęło się górnictwo ? jedna z większych firm z tej branży, KGHM, przeniosła wypłatę rocznej premii z czerwca na kwiecień. Według naszych szacunków, ten efekt mógł odjąć nawet 0,8 punktu procentowego z wyniku całego sektora. Jeśli faktycznie tak było, to oznaczałoby to, że spowolnienie płac jest jedynie tymczasowe. Jednak także w tym przypadku więcej będziemy mogli powiedzieć dopiero po analizie danych z Biuletynu Statystycznego. Realne tempo wzrostu funduszu płac w sektorze firm obniżyło się w czerwcu do 4,3% r/r z 5,3% r/r w maju. W całym II kw. wzrost wyniósł 5,2% r/r wobec 6,8% w I kw" ? analitycy Banku Zachodniego WBK 

"Początek wakacji przyniósł wyraźnie gorsze od oczekiwań dane z krajowego rynku pracy. Niższe tempo wzrostu płac mogło być jednorazowe i związane z przesunięciami premii. Dalej idące wnioski można zacząć wyciągać dopiero gdyby kolejne miesiące także niższą dynamikę wynagrodzeń. Nieco bardziej niepokoić mogą trendy w zakresie zatrudnienia. Liczba etatów w zasadzie nie zmieniła się, podczas gdy przed rokiem w czerwcu powstało ponad 11 tys. nowych miejsc pracy. Może być to związane z faktem, że w okresie letnim w przyroście zatrudnienia rośnie udział prac sezonowych, gdzie coraz popularniejszą formą stosunku pracy są umowy cywilno-prawne. Nie zmienia to faktu, że skala wzrostu zatrudnienia w 2015 jest niższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W pierwszej połowie 2015 r. w sektorze przedsiębiorstw liczba miejsc pracy zwiększyła się o niespełna 29 tys., podczas gdy w pierwszych 6 miesiącach 2014 r. zatrudnienie wzrosło o ponad 35 tys. osób Pomimo nieco gorszych danych za czerwiec sytuacja na krajowym rynku pracy w dalszym ciągu poprawia się, korzystając na szeroko zakrojonym ożywieniu gospodarczym. Tempo wzrostu wynagrodzeń kształtuje się na poziomie zbliżonym do optymalnego. Po pierwsze, nie ma sygnałów presji inflacyjnej, która mogłaby wymagać interwencji ze strony polityki pieniężnej. Po drugie w warunkach deflacji wzrost płac jest na tyle istotny, że istotnie podnosi realną siłę nabywczą gospodarstw domowych. Ponadto, wzrost płac w przemyśle jest mocno powiązany z tempem wzrostu wydajności pracy w tym sektorze, co przekłada się na względną stabilizację jednostkowych kosztów pracy, wspierając konkurencyjność sektora przemysłowego. Roczny wzrost realnego funduszu płac w sektorze przedsiębiorstw wyhamował nieco w 2Q15 w porównaniu do 1Q15, jednak spowolnienie było umiarkowane. Szacujemy, że tempo roczne wzrostu spożycia gospodarstw domowych w 2Q15 pozostało w okolicach 3%, będąc nadal jednym z głównych czynników generujących wzrost PKB"? analityk banku Pekao Adam Antoniak 

"Dane z rynku pracy za czerwiec rozczarowały. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w minionym miesiącu o 2,5% r/r, po wzroście o 3,2% r/r w maju i wobec oczekiwań na poziomie 4,1% r/r. Dane miesięczne są bardzo zmienne i wrażliwe na przesunięcia premii w dużych zakładach, prawdopodobnie więc słabszy odczyt nie sugeruje początku niepokojącej tendencji i w kolejnym miesięcy dynamika płac wyraźnie wzrośnie. Bardziej niepokojąca jest dynamika zatrudnienia, równa 0,9% r/r wobec 1,1% r/r w maju. Oznacza to, ze w samym czerwcu zatrudnienie zwiększyło się o 0,01% (600 osób) co jest najgorszym odczytem w tym miesiącu od 2009 r. Dane o zatrudnieniu w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób nie są imponujące od początku roku, a utrzymujący się wzrost w ujęciu rok do roku wynika raczej z dobrej końcówki 2014r. Jednocześnie bezrobocie spada (nawet po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych), co sugeruje wzrost popularności innych form zatrudnienia niż umowa o pracę w dużych przedsiębiorstwach. Zapewne rośnie zatrudnienie w szarej strefie, na umowy cywilnoprawne lub w małych jednostkach. Pomimo gorszych od oczekiwań danych rynek pracy nadal wspiera konsumpcję. Fundusz płac w sektorze wzrósł nominalnie o 3,4% oraz o 4,2% r/r w ujęciu realnym. W kolejnych miesiącach dynamika zatrudnienia zapewne będzie oscylowała wokół 1,0%, oczekujemy ponadto powrotu rocznego tempa wzrostu płac w granicach 3-4%. Pomimo poprawy na rynku pracy presja płacowa pozostanie więc ograniczona, ze względu na małą siłę przetargową pracowników" ? analitycy Banku Millennium

"Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w czerwcu o 2,5 proc. rdr, oczekiwania kształtowały się na poziomie 4,1 proc. rdr. Zatrudnienie zwiększyło się o 0,9 proc. rdr, spodziewano się wzrostu o 1,1 proc. rdr. Tak słabego odczytu z rynku pracy nie mieliśmy już od wielu miesięcy. Zawiodły zarówno wynagrodzenia jak i poziom zatrudnienia i to właśnie ten ostatni budzi największy niepokój. W porównaniu z majem liczba zatrudnionych wzrosła wprawdzie minimalnie, jednak jest to jeden z trzech najniższych wzrostów zanotowanych w tym wieku. Tak niski przyrost zatrudnienia może wskazywać, że firmy mają obawy co do przyszłości popytu i ostrożnie podchodzą do względnie trwałego zwiększenia mocy wytwórczych. Z niskim wzrostem zatrudnienia spójna pozostaje niska dynamika wynagrodzeń (w ujęciu rocznym najniższa od sierpnia 2013), w tych warunkach trudno oczekiwać istotnej presji płacowej. Jak na razie dzisiejsze dane to w zasadzie jedyny sygnał wskazujący na spore spowolnienie na rynku pracy na przełomie półroczy i jesteśmy dalecy od wyciągania z niego pesymistycznych wniosków co do najbliższej przyszłości gospodarki. Inne przesłanki wskazują (liczba bezrobotnych, wskaźniki koniunktury, badania rynku pracy), że nadal możemy liczyć na jej poprawę w drugim półroczu, więc dzisiejsze gorsze dane oceniamy jako jednorazowe odchylenie od trendu. Nie zmienia to także naszych oczekiwań co do przyśpieszenia tempa wzrostu w drugim półroczu, zarówno w odniesieniu do PKB (szacujemy, że może się zbliżyć do 4 proc. rdr) jak i wynagrodzeń" ? główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego Tomasz Kaczor 

"Mamy obecnie do czynienia z sezonem wakacyjnym, który generuje dodatkowe miejsca pracy w sektorach gospodarki, takich jak  m.in. rolnictwo, ogrodnictwo, usługi, czy produkcja. Dodatkowo, wzrost ofert zatrudnienia podyktowany jest potrzebami rynkowymi. Gospodarczo przyspieszamy, co widać już w rekordowych liczbach nowo powstałych miejsc pracy. Tylko w czerwcu pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 117 tys. ofert zatrudnienia, a to najlepszy dowód na to, że mamy do czynienia z podwójną koniunkturą - sezonową i gospodarczą. Jej długoterminowe utrzymanie sprawi, że na trwałe wejdziemy w etap rynku pracownika. W niektórych przypadkach już go doświadczamy. Szczególnie widać to w takich regionach jak Wielkopolska czy Dolny Śląsk, gdzie punktowo zaczyna brakować chętnych do pracy, ale zaczynają się pojawiać również sytuacje, w których spotykamy się z brakiem zainteresowania proponowanymi warunkami zatrudnienia. Jeśli ten trend się utrzyma w dłuższej perspektywie, pracodawcy będą musieli zweryfikować swoje oferty i dostosować je do potrzeb rynku. Jednym słowem, zbliżamy się do momentu, w którym wzrost uposażeń pracowniczych i poprawa warunków zatrudnienia będzie nieunikniona i konieczna. To jeszcze nie koniec podwyżek płac. Proponowane przez ministerstwo pracy wzrosty płacy minimalnej o ponad 5%, jeśli wejdą w życie, z pewnością przełożą się także na wzrost przeciętnych wynagrodzeń Polaków. W sektorach gospodarki, takich jak motoryzacja czy IT, gdzie wyraźnie brakuje pracowników, wynagrodzenia systematycznie idą w górę. Pracownicy zaakceptowali pozapłacowe benefity i traktują je jako standardowy element oferty zatrudnienia, a kartą przetargową w negocjacjach warunków pracy staje się podwyżka płac" - prezes Work Service Tomasz Hanczarek 

(ISBnews)