BIEC: WPI wzrósł o 0,1 pkt w XI, spadki cen będą jedynie nieco wolniejsze

ISBNews
13.11.2015 09:15
A A A


Warszawa, 13.11.2015 (ISBnews) - Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) - prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych - w listopadzie br. wzrósł o 0,1 pkt m/m i wyniósł 74,8 pkt, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) w raporcie. Analitycy spodziewają się w najbliższej przyszłości jedynie nieco wolniejszego spadku cen konsumpcyjnych.

"Od początku roku spadki wskaźnika są coraz słabsze i przerywane okresami stagnacji. W dalszym ciągu jednak przeważają składowe działające w kierunku deflacji nad tymi, które mogłyby zwiastować powrót presji inflacyjnej. Stąd też, w najbliższej przyszłości spodziewać się można jedynie nieco wolniejszego spadku cen konsumpcyjnych, a w miesiącach, gdy na ogół ceny rosną z przyczyn sezonowych, wskaźnik cen CPI może nieznacznie wzrosnąć. Czynniki makroekonomiczne, jakim są konsekwencje wynikające ze spowolnienia gospodarki chińskiej i ograniczenia popytu zgłaszanego przez tę gospodarkę nie sprzyjają pojawieniu się presji inflacyjnej" - czytamy w raporcie.

Zarówno konsumenci, jak i producenci spodziewają się w najbliższym czasie spadku cen. W przypadku oczekiwań przedstawicieli przedsiębiorstw od blisko roku utrzymuje się równowaga pomiędzy odsetkiem przedstawicieli firm, które zamierzają podnosić ceny a tymi, które planują obniżki.

"Jednak opinie przedstawicieli poszczególnych branż uległy w ostatnim czasie polaryzacji. Branże związane z przemysłami surowcowymi, takie jak przemysł przetwórstwa ropy naftowej czy przemysł metalurgiczny w zdecydowanej większości oczekują silnego spadku cen. Wśród producentów niektórych dóbr konsumpcyjnych, jak np. w przemyśle papierniczym czy spożywczym coraz częściej dominują oczekiwania wzrostu cen. Ci pierwsi kształtują swoje opinie pod wpływem informacji na temat cen surowców, ci drudzy oczekują wzrostu popytu konsumpcyjnego w efekcie poprawy sytuacji na rynku pracy i wzrostu wynagrodzeń" - czytamy dalej.

Jedynym czynnikiem, który działał w ostatnim czasie w kierunku ewentualnego wzrostu cen był kurs złotego. Od maja br. polska waluta osłabiła się względem euro o około 4%. Ewentualna kontynuacja tej tendencji może podrożyć import a także zachęcić rodzimych producentów do podnoszenia cen. Na razie jednak utrata wartości polskiej waluty jest niewielka i rekompensowana spadkiem cen importowanych surowców, podkreślili analitycy.

(ISBnews)